muzycy:
Jasper Hoiby double bass
Ivo Neame piano
Anton Eger drums
Julian Argüelles arranger & conductor
Frankfurt Radio Big Band:
Heinz-Dieter Sauerborn ss/as/fl/picc
Oliver Leicht as/cl (clarinet solo on #3)
Tony Lakatos ts/a-fl (tenor solo on #1)
Steffen Weber ts (tenor solo on #3)
Rainer Heute bs/b-cl
Frank Wellert tp/flh
Thomas Vogel tp/flh
Martin Auer tp/flh (trumpet solo on #8)
Axel Schlosser tp/flh (trumpet solo on #6)
Günter Bollmann tb
Peter Feil tb (trombone solo on #4)
Christian Jaksjo tb/b-tp (bass trumpet solo on #5)
Manfred Honetschläger b-tb
Martin Scales g (guitar solos on #2 and #10)
Międzynarodowe trio Phronesis, które za swoją siedzibę wybrało Londyn, stało się sensacją i wielkim wydarzeniem artystycznym ostatnich lat. Swoją pasją i wigorem mogliby obdzielić wielu artystów.
"To dziś jeden z najbardziej ekscytujących zespołów na naszej planecie" – napisał o nich „Jazzwise”.
Brytyjski GUARDIAN napisał o nich "a killer live band".
Francuski JAZZMANN - "a group at the peak of its creative powers…with total confidence in their own abilities".
Amerykański ALLABOUTJAZZ - “Phronesis creates music from the heart and soul, and makes the world just that little bit better“.
Niemieckie JAZZ PODIUM - “Is this not a piano trio of the present, simultaneously so variable in pace and so precise in interaction; the significance of their compositions beautiful, balanced and always striking?"
Opiniotwórczy TIME OUT - "This scorching live set fizzes with a post-EST/Avishai Cohen-style energy, replete with sunny Mediterranean Brazilian flourishes and depth-charge basslines"
A to tylko niewielka część pochwał, jakie Phronesis zbiera na całym świecie. Mamy zatem do czynienia ze składem, który nie tylko odświeża co nieco skostniałą formułę triowego grania, ale dysponując istotnymi zaletami: świeżym, często pełnym i rozpoznawalnym brzmieniem stanowi punkt odniesienia dla podobnych składów.
"The Behemoth" to kolejny krok w doskonale rozwijającej się karierze tria. Decyzja o przygotowaniu programu z dużym, jazzowym składem nie jest prosta. Niewielu muzyków wyszło z takiego spotkania zwycięsko. Wiele nagrań solistów z big-bandami razi brakiem napięcia muzycznego, czasem trudno o to winić wyłącznie solistów, czasami wina leży po stronie dyrygenta czy aranżera, innym razem brakuje przekonującej koncepcji artystycznej całości. Dla dzisiejszego słuchacza big-bandowe granie brzmi raczej ramotowato i trzeba się dobrze postarać, żeby uczynić go atrakcyjnym. Ni....... więcej