Piąty już winyl w katalogu Don't Sit On My Vinyl!.
Super-limitowana edycja 66 sztuk, ręcznie numerowanych.
To nie jest płyta tłoczona! Jakość audiofilska nie jest gwarantowana.
To płyta ręcznie wycinana (total DIY) przez Wujka Gusstaffaw ramach sublabelu Don't Sit On My Vinyl!
Ten materiał ukazał się w 1999 roku na kasecie. Wtedy tak pisaliśmy o "Echo":
"Echo" nie jest ani kontynuacją elektronicznej Mapy (choć niektórzy tak interpretują rozejście się dróg Marcina i Paula), ani tym bardziej noise'owego Spokoju.
"Echo" to prywatne, bardzo minimalistyczne w formie spojrzenie Wirkusa na muzykę, w której, jak sam mówi, daje szerokie pole do interpretacji dla słuchacza. Jest to muzyka kameralna, tworzona raczej z myślą o domowym zaciszu każdego pojedynczego słuchacza, ma wytwarzać atmosferę, w której każdy może żeglować po nie odkrytych jeszcze morzach własnej wyobraźni.
Bardzo minimalistyczna szata graficzna zarówno kasety wydanej przez Gusstaff Records, jak i płyty CD, wyprodukowanej przez samego Wirkusa , ma zwrócić uwagę na formę i treść muzyczną.
a tak pisał w BRUMie Rafał Księżyk:
"I obok Starych Singers jest to, jak na razie, mój drugi typ do krajowej płyty roku 99. (...) Kto zdobędzie tę kasetę dowie się, co słychać na najgorętszym obecnie froncie najbardziej kreatywnie poszukującej muzyki. A powstaje tu nowa jakość będąca rodzajem wielkomiejskiej muzyki etnicznej ery informacyjnej. (...) Poznajcie "Echo" koniecznie. To prawdziwie aktualna muzyka dnia dzisiejszego." (Rafał Księżyk, BRUM 7/8/99)
Recenzja Wojtka Kucharczyka (Mik Musik):
O tej płycie napisano niejeden elaborat. i to w kilku rożnych językach. i świetnie. i bardzo dobrze, bo płyta na to zasługuje. ja chciałbym się tylko zamknąć w stwierdzeniu prostym, jak wiele dźwięków z tej płyty - bardzo mi się podoba. długo do niej podchodzilem, wiele razy musiałem przesłuchać, może d....... więcej