Bartek Chaciński (Polifonia.blog.polityka.pl):
"(...) Płyta Blackface Family to już rzecz robiona zdecydowanie dla młodszych i z nowszym know-how. Ten styl, łączący przede wszystkim dużo elementów dancehallu z odrobiną afro-popu i stylizacji tradycyjnych, włącznie z przestrajaniem się na skale orientalne. W pierwszym kontakcie banalne, w drugim wciągające i konkurencyjne wobec amerykańskiego popu, przy czym momentami frenetycznie zapamiętane, wręcz natarczywe, ale dzięki tej taniej konwencji i łamanej angielszczyźnie wokalistów jednak nie tak banalne. W trzecim – konkurencyjne nawet wobec ostatnich wynalazków z Ugandy. W utworze Ghetto Gyals – bezbłędne i obowiązkowe dla miłośników tanecznej muzyki na jamajskich podzespołach. Bolą nogi, zęby całe. Zresztą w Afryce muzyką da się zapewne wyleczyć i jedno, i drugie. Gdybym prowadził klub, sprowadzałbym na imprezę do Polski (...)"
Piosenki BlackFace Family są punktem kulminacyjnym dyskotek w klubach Mzuzu, w betonowych wnętrzach, udekorowanych tylko mirror balls u sufitu. Może wydawać się eklektyczna, ale z elementów hip-hopu, dancehall’u, reggae, rnb, afro-popu, kwaito house’u i wielu innych zespół utkał lokalny, rozpoznawalny styl kukaning’inako - co znaczy spod góry Kaningina.
Styl ten jest uosobieniem afrykańskiej fascynacji cyfrowymi mediami i technologiami, żonglerką zachodnimi i afrykańskimi konwencjami. Niemal postmodernistyczny, ale przecież ma zupełnie inne korzenie. Tworzy to oryginalną mieszankę nastrojów - w jednej chwili nakładają się na siebie luz, relaks i rozmarzenie, taneczny amok, kampowe przestylizowanie i hiphopowe zaangażowanie społeczne.
Twiggy, odpowiedzialny za większość bitów, jest uważany za najważniejszego producenta muzyki klubowej z północy Malawi. Zespół tworzy z dwoma braćmi - czyli wokalistami Jah Facem i Sparrowem, w....... więcej