noisey.vice.com:
Kontrabas, perkusja i saksofon to układ idealny. "Żar" jest hygge, bo żar daje światło. Na płycie The Love and Beauty Seekers tego blasku za dużo nie ma, bo muzycy raczej penetrują melancholijne rejony jazzu, rzadko kiedy decydując się na szaleńcze eskapady. Te następują najczęściej po dłuższym i leniwym wprowadzeniu, przechodząc w rozdygotane solówki każdego instrumentu, które tworzą spójną, chaotyczną i masywną całość. Tak jest już w otwierającej płytę "Yakuzie". Kilkanaście razy próbowałem wyłapać, co chłopacy tam w pewnym momencie krzyczą, ale jest to nie do zrozumienia. Inny podobny rozwój wypadków? "Skrzek" po delikatnym wstępie opartym na spokojnych perkusjonaliach wybrzmiewa rozimprowizowanym rozbestwieniem.
Intention ma w sobie coś filmowego, to tempo perkusji i pulsujący kontrabas przeplatane partiami saksofonu Jędrzeja Łagodzińskiego. "Reprise" swoim charakterem (i tytułem) kojarzy mi się z tematyką filmu "Reprise. Od początku, jeszcze raz". Pewna melancholia i wycofanie uwodzą słuchacza, bo zapętlane motywy saksofonu i delikatne stukoty Gąsiorka budują atmosferę utworu.
autor: Piotr Strzemieczny