Curtisa Hardinga najlepiej można opisać jako wytrwałego ucznia hip-swingowego bluesa, który unosił się w powietrzu w Stanach Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych.
Potomek śpiewającej gospel matki i emerytowanego weterana, jako dziecko podróżował po całym kraju śpiewając razem z rodzicami, ucząc się przy tym tego, że muzyka jest wspaniałym komunikatorem, a kluczem do poruszenia innych osób jest nie tylko jej uroda, ale przede wszystkim szczerość. Wiedział o tym Otis Redding, wiedzieli także o tym Sam Cooke, Bo Diddley i B. B. King. W pewnym sensie był to sposób na przeżywanie bólu i radości, przy jednoczesnym ofiarowaniu melodii, które koiły serca i umysły wszystkich, do których docierały.
To wszystko można znaleźć na nowym albumie Curtisa Hardinga zatytułowanym ‘Face Your Fear’. Artysta przywołuje ducha prawdziwej, dawnej muzyki soulowej, zestawiając ją ze współczesną rzeczywistością. Razem ze wsparciem produkcyjnym swoich przyjaciół Sama Cohena i Danger Mouse, Curtis Harding przygotował kolekcję piosenek, którą NME określa jako idealne zestawienie soulu z garage popem.