Dziesiąty album Spoon, "Lucifer on the Sofa", to jak dotąd najbardziej rockandrollowa płyta zespołu, pierwsza od ponad dekady, którą kwintet nagrał w swoim rodzinnym Austin. Pisane i nagrywane przez ostatnie dwa lata utwory - zarówno w lockdownie i poza nim - oznaczają zmianę w kierunku czegoś głośniejszego, dzikszego i bardziej kolorowego.
Od rzężących gitar w "The Hardest Cut", po cover klasyka Smog "Held", "Lucifer on the Sofa" dostarcza fizycznego dreszczyku emocji jaki towarzyszy zespołowi rozrywającemu wypełnioną po brzegi salę. To album intensywności i intymności. Według frontmana Britta Daniela, "to brzmienie klasycznego rocka napisane przez faceta, który nigdy nie poznał Erica Claptona".
Podczas gdy ostatni album Spoon "Hot Thoughts" (2017) najeżony był automatami perkusyjnymi, syntezatorami i astralnym nastrojem, długa trasa koncertowa, która nastąpiło po nim, skłoniła zespół z powrotem do surowego brzmienia. „Podobało mi się kierunek, w którym poszliśmy na "Hot Thoughts" – miał specyficzny styl i obejmował dla nas nowe obszary – ale w trasie ciągle zauważaliśmy, że wersje koncertowe piosenek biją na głowę wersje albumowe” – mówi Daniel Britt. "I to dało nam do myślenia: Najlepsza muzyka rockowa nie polega na wybieraniu właściwych brzmień i wyzwalaniu sampli. Chodzi o to, co dzieje się w pomieszczeniu".
Wymagało to trochę reorganizacji. Jesienią 2019 roku Daniel przeprowadził się z powrotem do Austin z Los Angeles. Miesiąc później, gitarzysta / klawiszowiec Alex Fischel podążył za nim z masą sprzętu nagrywającego. Przeprowadzka do Teksasu miała wiele powodów: Daniel urodził się tam i dorastał, a jego rodzina nigdy nie wyjechała. Perkusista Jim Eno ma tam swoje studio Public Hi-Fi, co pozwoliło zespołowi na luksus nagrywania w dowolnie wybranym przez siebie tempie. Przede wszystkim, przegrupowanie w ....... więcej