Debiut zespołu Flasher z 2018 roku "Constant Image" był sukcesem - zestawem piosenek zarówno odurzających jak i wybuchowych, balansujących między nowofalową soczystością a post-punkowym szaleństwem. Nowy album "Love is Yours" zwiększa ambicje i sięga po horyzont.
Płyta jest przepełniona nastrojem, melodią i starannie dobranymi chwytliwymi melodiami, a zespół wysuwa na pierwszy plan popową wrażliwość, która zawsze była obecna na poprzednich wydawnictwach. Zachowuje postawę, która była fundamentalna dla korzeni DIY zespołu, ale odrzuca odrobinę gniewu. Choć w piosenkach przewijają się rozczarowanie i zagubienie, muzyka emanuje ciepłem i optymizmem. Jest to ich najlepsza propozycja, a zarazem najbardziej bogata.
Po wydaniu płyty "Constant Image" i udanej trasie koncertowej wydawało się, że scena muzyczna w Waszyngtonie jest w ciągłym ruchu. Flasher nie ustrzegł się wstrząsów. Z grupą rozstał się basista Daniel Saperstein. Gitarzysta Taylor Mulitz w końcu zdecydował się na zmianę miejsca zamieszkania - najpierw do Baltimore, a potem do Los Angeles, co sprawiło, że grupa działała na dwóch wybrzeżach. Praca w duecie wymagała pewnej reorganizacji. Proces pisania piosenek zmienił się diametralnie, ale w sposób, który szybko zaczął dodawać energii. "Kiedy doszło do implozji, pozbyliśmy się pretensji i ograniczeń, w których byliśmy zaszufladkowani" - mówi Mulitz. "Zaczynając płytę, wizja była bardzo prosta: chcieliśmy pisać piosenki, które powstają intuicyjnie. Pochylaliśmy się nad tym, jednocześnie świadomie tworząc prawdziwą przestrzeń zaufania i otwartości".
Teraz, jako duet, gitarzysta Mulitz i perkusistka Emma Baker musieli na nowo wyobrazić sobie brzmienie Flasher. Nagrania "Love is Yours" odbyły się w Waszyngtonie z długoletnim przyjacielem Owenem Wuerkerem, który pomógł również wzbogacić instrumentarium, dodając bas, perkusję, syntezatory i gitarę. Zamiast wiązać duet z przeszłością - geogr....... więcej