"Jakob Manz zawsze zaskakuje" - mówi pianista i klawiszowiec Roberto Di Gioia, który wraz z Siggi Loch wyprodukował album 21-latka.
"To, że Jakob gra na saksofonie niewiarygodnie dobrze i we wszystkich możliwych kierunkach nowoczesnego jazzu, zdążyło się już rozejść. To, że brzmi również w 100% autentycznie w soulu, funku i rhythm 'n' bluesie, z pewnością nie jest jeszcze znane przez wszystkich. I kiedy wydaje ci się, że usłyszałeś już od niego naprawdę wszystko, gra tak głębokie, uduchowione bluesowe solo, że trudno w to uwierzyć." Wydając w 2020 roku jazz-rockowy debiut "Natural Energy", Jakob Manz pokazał, jak wielki ma potencjał. Potem nastąpiły wybitne występy na Leverkusen Jazztage, Jazz Baltica, w Porsche Arena Stuttgart (jako gościnny solista na "70 Years of the SWR Big Band") czy na koncertach jubileuszowych ACT30 w Filharmonii Berlińskiej. W 2022 roku ukazał się delikatny, akustyczny album duetu "The Gallery Concerts I" z pianistką Johanną Summer, który ukazuje Manza jako improwizatora o wielkiej głębi i wrażliwości. I otrzymał wiele znamienitych nagród, ostatnio Landes-jazzpreis swojego rodzinnego kraju związkowego Badenii-Wirtembergii.
Podczas gdy debiutancki album był jeszcze przekrojem jego szerokiego spektrum muzycznego, "Groove Connection" to zbliżenie na prawdopodobnie największą siłę Jakoba Manza: porywanie publiczności uduchowionymi melodiami, wyrazistymi solówkami i silnym poczuciem rytmu. Punktem wyjścia dla producentów Roberto Di Gioia i Siggiego Locha było podsycenie tych rzadkich cech przez międzynarodowy topowy skład. Ten ostatni mówi: "Jakob Manz to niewiarygodny talent i dla mnie stoi w tradycji wielkich saksofonistów, takich jak Lou Donaldson, jego bohater David Sanborn, a także Klaus Doldinger. Wszyscy muzycy, którzy znaleźli swoje charakterystyczne brzmienie na bazie jazzu w połączeniu z soulem i bluesem i odnieśli z nim sukces na całym świecie. W przypadku Klausa Doldingera sam tego doświadczyłem, gdy w 1969 roku, u szczy....... więcej