Coś niesamowitego jest w dziedzictwie Django Reinhardta, że nadal pojawiają się muzycy, którzy się nim inspirują. Utalentowany muzycznie belgijski chłopak cygańskiego pochodzenia w wieku 18 lat doświadczył życiowej tragedii, która zamiast wywrócić jego życie do góry nogami, była impulsem do wzmożonej pracy. Początkowo grał na skrzypcach, by potem zmienić je na banjo, później na gitarę. W 1928 r., mając 18 lat, w czasie pożaru wozu cygańskiego, w którym mieszkał odniósł rozległe oparzenia, tracąc władzę w dwóch palcach lewej ręki oraz w nodze, którą lekarze chcieli amputować. Dla gitarzysty to koniec świata, nie dla Django, którego rozpierała nieprawdopodobna energia. To ona zaprowadzi go do Stephana Grappellego, którego poznał w 1934. Powstał zespół Quintette du Hot Club de France, który odniósł wielki sukces w Europie i USA.
Teraz włoski klarnecista mieszkający w Londynie Giacomo Smith łączy siły z Mozesem Rosenbergiem, jednym z czołowych gitarzystów Sinti na świecie, aby bawić słuchaczy uskrzydlonymi interpretacjami standardów Django Reinhardta, Cole'a Portera, George'a Gershwina, Sy'a Olivera, Matelo Ferreta, Nicka La Rocca...
Kwartet Giacomo Smitha i Mozesa Rosenberga łączy wirtuozerską improwizację i mistrzowskie panowanie nad emocjami. Skład uzupełniają Remi Oswald na gitarze rytmicznej i William Brunard na kontrabasie. Razem tworzą dynamiczny, wymykający się prostej analogii zespół, który nie jest zakładnikiem tradycji. Muzycy wnoszą do języka gypsy swing wiele współczesnej energii, pozwalającej odfrunąć tej muzyce w przyszłość. Smith operuje niezwykle gładką barwą klarnetu, wraz z Rosenbergiem okazują się mistrzami nastrojów, które zmieniają się tutaj jak w kalejdoskopie. Gypsy Swing w wykonaniu tego międzynarodowego kwartetu kipi energią i świetnie skrojonym retro szykiem!
autor: Henryk Majda