Aby grać muzykę przez długi czas, trzeba zaskakiwać ludzi którzy już cię pokochali, a przy tym zaskakiwać i samego siebie. Niniejszy album nagrany został w podziemnym (w znaczeniu jak najbardziej dosłownym) studiu wokalisty/gitarzysty the Shins - Jamesa Mercera, u Phila Eka w Seattle, oraz w Oregon City z pomocą weterana produkcji - Joe Chiccarelli (Beck, U2), Wincing the Night Away jest trzecim pełnowymiarowym albumem The Shins. Jest to również świadectwo dojżewającego brzmienia grupy jak i samej. Zaraźliwy, niezatarty melodyjny styl Mercera wciąż na przedzie, nieprzerwanie. Ale wokół może zdarzyć się wszystko - i rzeczywiście się zdarza. Podczas gdy głos drąży ducha Morrisseya, Sea Legs sfata pluskający hip hopowy bit z lulajcą melodią przypaloną gitarką. Gdzie indziej chłopcy bawią się uszczypliwym, płynnym pianinkiem moczonym w kalejdoskopie strun (Red Rabbit); popękanymi samplami syntezatora (Spilt Needles); lekkimi jak mgiełka, artkułowanym na sposób arpeggio klawiszami maskującymi gromkie antyfony (Sleeping Lessons); oraz - ucząc się od wczesnych albumów Jesus and Mary Chain - rozległymi, przesterowanymi epikami (Phantom Limb). Wreszcie, Turn on Me, Girl Sailor i Australia są chwytliwymi, ekscytującymi, swawolnymi, solidnymi pop-rockowymi piosenkami jakich chcieliśmy od The Shins.