Obecny na ustach wszystkich duet na klawisze i perkusje z Nowego Jorku ma w sobie całą energię tego miasta. "Noise Won't Stop" to ich trzeci krążek duetu Pete Cafarella (był podstawą El Guapo, "Fake French" nagrany dla Dischordu dziś brzmi jak klasyk) i Nate Smith.
Później zespół zmienił nazwę na Supersystem i barwy klubowe na Touch & Go, a ostatecznie rozpadł się w zeszłym roku.
Shy Child to jednak nowa jakość i nowe podejście do muzyki. Efekt to najbardziej chwytliwe perełki pod zwichrowane tańce w ostatnim czasie. To element układanki, który z lubością układamy koło takich duetów jak nieistniejące już niestety Death From Above 1979. Pewnie i The White Stripes zaprosilibyśmy do tego grona, gdyby Jack White pochylił swe uszy nad Kraftwerk tak, jak pochylił je nad Led Zeppelin. I koniecznie zastąpił Meg Clydem Stubblefieldem. Pewnie dałoby się Shy Child podciągnąć też pod rave revival, gdyby tylko revival ów nie był taki przaśny. Zespół zapraszany jest teraz wszędzie. Grają trasę z Klaxons i koncert z... Muse na Wembley. Będą na Glastonbury i na Reading/Leeds. Gdy w sierpniu wyjdzie singiel "Summer", świat będzie u ich stóp.