Kierowany przez Johna Zorna Tzadik wydał w 2000 roku dwa albumy Smitha - "Reflectavity" i "Golden Quartet" - które przyczyniły się do przywrócenia publicznej uwadze jednej z najwspanialszych i najbardziej niedocenionych postaci chicagowskiego jazzu. Smith debiutował w połowie lat 60. jako jeden z współtwórców legendarnego stowarzyszenia AACM. Nie zdobył takiej sławy, jak najsłynniejsi jego reprezentanci, Art Ensemble Of Chicago, zapisał jednak własną, oryginalną kartę w dziejach jazzu.
Smith zaskakuje wszechstronnością. Jego album "Yo Miles!" to chyba najwspanialsza porcja standardów - tak powszechnie dziś cytowanego - elektrycznego dorobku Davisa. Na drugim biegunie swej twórczości realizował wyrafinowane kompozycje z kręgu muzyki współczesnej, w których spotykały się ze sobą jazz, etno i elektronika. Oba albumy nagrane dla Tzadika są utrzymane w podobnej estetyce, która zdaje się esencjonalną wypadkową zainteresowań trębacza. To oryginalna fuzja jazzu i tradycji amerykańskiej awangardy spod znaku Ivesa, Cowella, Partcha, Cage'a. Rzadko zdarza się tak organiczne połączenie tych wątków.
Na "Reflectavity" liderowi towarzyszą pianista Anthony Davis i Malachi Favros - legendarny basista Art Ensemble Of Chicago. Tytułowy utwór to nagrany raz jeszcze po latach temat z solowej płyty Smitha z początku lat 70... Gęste, impresjonistyczne improwizacje tria kreślą muzykę należącą do ekstraklasy jazzowej kameralistyki. Nie tu jednak mowy o pretensjonalnym i oklepanym flircie z klasyką a la Chick Corea. To jazz trudny, intelektualny, pełen zaskakujących niuansów. W tej klasie bez konkurencji.
Rafał Księżyk (aktivist.pl)