muzycy:
Ken Vandermark: reeds
Pandelis Karayorgis: piano
Info dystrybutora:
Chicagowski klarnecista Ken Vandermark i pochodzący z Grecji pianista penetrują na tej płycie pogranicza jazzu i muzyki współczesnej. W ich muzyce można doszukiwać się wpływów zarówno jazzowego mainstreamu, jak i odnaleźć - choć to nieczęste - dalekie sonorystyczne wycieczki. Nade wszystko cieszą się wspólnym graniem, choć radość ta objawia się nietypowo - nie ogarniającą wszystko energią, ale zasłuchaniem, uwagą na każdy najmniejszy nawet dźwięk; głębokim skupieniem, by niczego z muzyki nie uronić. Efekt końcowy nie bierze się jednak z "nikąd" � Pandelis Karayorgis, współpracujący z Joe Manerim i Guillermo Gregorio objawiał już ten sposób tworzenia muzyki na poprzednich płytach, a i Vandermarkowi nie jest on obcy � wystarczy przypomnieć Free Fall czy solową płytę chicagowskiego saksofonisty "Furniture Music" gdzie utwory często balansują na granicy ciszy a ona sama buduje napięcie równie skutecznie jak dźwięk. Wszystko to nie znaczy, że energia free jazzowego idiomu nie jest tu obecna - nie dominuje tylko na płycie. A już kończąca płytę kompozycja Vandermarka dedykowana Mishy Mengelbergowi to jedna z piękniejszych jazzowych ballad jakie wyszły spod jego pióra.