Termin "muzyka bez granic" wydaje się być wytartym sloganem, jednak w przypadku Efterklang nabiera on całkiem nowego znaczenia. Słuchacze, którzy lubią ustawiać sobie płyty na półce według stylów muzycznych, nie dadzą sobie rady z najnowszym albumem Efterklang "Parades".
Ci oryginalni Duńczycy czerpią z najróżniejszych źródeł, a efektem jest płyt, która łączy zarówno współczesną muzykę poważną, pop, jazz, post-rock i elektroniczny ambient.
Efterklang używa zarówno kościelnych organów, dęciaków, harfy, instrumentów smyczkowych oraz chórów i elektroniki. Brak za to rockowej gitary i wyraźnie wiodącej sekcji rytmicznej.
Czy muzyką można pokazywać obrazy? W przypadku Efterklang jest to wręcz oczywiste. Melancholia i dynamika w jednym, wzniosłość i prostota, skojarzenia i oderwanie od rzeczywistości.
Mads, Casper, Thomas, Rasmus i Rune są doświadczonymi muzykami, efektownie wstawiają pauzy, w czasie których szepcze tylko jakiś głos, wybrzmiewa fortepian i milkną chóry.
W trwającym osiemnaście miesięcy procesie nagrywania płyty uczestniczyło ponad trzydziestu muzyków, w tym kwartet smyczkowy, kwintet instrumentów dętych, i trzy różne chóry. Ci żywi muzycy zastąpili dominację elektroniki, która panowała jeszcze na poprzednich płytach Efterklang.
Okładka płyty inspirowana jest dziełami holenderskiego grafika M.C.Eschera (1898-1972), w których - często z inspiracji matematycznych- formy przestrzenne były ukazywane w sposób sprzeczny z doświadczeniem wzrokowym.
Efterklang przekształca muzycznie także tą ideę, podstawowe figury ich kompozycji oddziaływują jakby uformowane z pozoru paradoksalnie, z jednej strony naturalnie i organicznie, a z drugie ustawione w estetycznym porządku, dzięki któremu prawa natury jakby zostają zniesione: Co w sztuce jest perspektywą, w muzyce jest harmonią - także to wytwarza u każdego słuchacza nowe sugestie.
Nie wiadomo, jak taka muzyka powstaje: na papierze....... more