Dwupłytowe wydawnictwo ‘Made in Jamaica’ to soundtrack do filmu dokumentalnego z 2006 roku. Pierwszy dysk prezentuje gwiazdy klasycznego reggae, znajdziemy tu m.in. Bunny Wailera, Gregory Isaacsa czy Toots And The Maytals. Drugi dysk to prezentacja sceny dancehall z gwiazdami gatunku: Elephant Man czy Vybz Kartel.
www.lolipop.pl
"...Choć Elephant Man poprzedza swoją "interpretację" (tak, cudzysłów wskazany) "Redemption song" zapewnieniem, że "dancehall music is loved by all Europeans", to zwyczajnie brakuje mi danych na poparcie tego stwierdzenia. Nie ukrywam, że weekendowe noce najchętniej spędzałbym w Kingston (inna sprawa, że nie bez ochrony typu Justus) - również dlatego, że w rodzimej stolicy kulturalnej można poczuć się osaczonym przez potańcówki w stylu house albo lat 80. Radiowa oferta muzyczna - z tego, co się orientuję - również omija Jamajkę szerokim łukiem. Może po prostu nie mieścimy się w kategorii "all Europeans".
Jest pewien plus tego muzycznego deficytu - reggae w swoich różnorodnych odmianach nie rozpanoszyło się jako nieznośny trend (jak to miło mieć coś na "wyłączność"). Na dobrą sprawę (przynajmniej ragga) nie ma do tego warunków - wątrobowe basy Bounty Killera czy Lexxusa, nie wspominając o dżunglowych rykach Sizzli, mało komu pomasują uszy. Z drugiej strony dancehall przenika do mainstreamu w postaci wydelikaconych zapożyczeń lub "przeinaczeń" - zarówno w wykonaniu karierowiczów pokroju Seana Paula, zwanego też Szamponem (swoją drogą, nieprzeciętny głos i zmarnowany talent), jak i hiphopowo-raggowych duetów..."
[Przemysław Ćwik]