Obok Richiego Hawtina, Maurizio i Mike'a Inka to najważniejsza postać w świecie nowoczesnej techno-elektroniki ostatniej dekady. Współwłasciciel kultowej oficyny Max Ernst, jak zwykle odkrywa nowe środki wyrazu dla współczesnego muzyki - tym razem ekspresja taneczna podporządkowana jest piosenkowej formule. Efekt jest doprawdy niezwykły - na styku dokonań Suicide, Gary Numana, lirycznego Coil czy nawet Nicka Cave'a. Z pewnością jeden z kandydatów do płyty roku!