Sonic XL 40/36 54.9 -10%+25%
okładkę masz, tracklisty nie szukaj
opis krótki: http://www.myspace.com/kidharpoon
Po doskonale przyjętych dwóch EP-kach, pochodzący z Chatham, Kent, ale osiadły w pólnocnym Londynie singer-songwriter Kid Harpoon – uznany za wschodzącą gwiazdę na brytyjskiej scenie indierockowej – debiutuje pełnowymiarowym albumem „Once”.
Początkowo Kida Harpoona przypisywano do brytyjskiej sceny neofolkowej, ale to dlatego, że występując w lokalnych klubach w Chatham, a póxniej w Londynie stać go było tylko na akustyczną oprawę swoich piosenek, które faktycznie brzmiały lekko folkowo. Od kiedy jednak rozpoczął on stałą współpracę z grupą The Powers That Be – towarzyszącą mu na koncertach i wspierającą w studiu – wyraźnie zaznaczyło się przesunięcie stylistyczne w stronę melodyjnego indierocka, łączącego zarówno najlepsze brytyjskie tradycje rockowe i folk-rockowe, jak i – no właśnie – nieco teatralno-kabaretowy sznyt nagrań, no choćby nowojorskiego barda Rufusa Wainwrighta. I zresztą nie tylko Wainwrighta, ale i starszych brytyjskich specjalistów od rockowego teatru, jak niezapomniani Queen czy zapomniani Furyo (vide „Death Of A Rose”).
Taka metamorfoza nie była jednak dziełem przypadku, ale świadomym posunięciem. Dość wspomnieć, że pierwsza, bardziej akustyczna wersja albumu „Once” została przez Harpoona wyrzucona na śmietnik. Słuchacz dostaje do rąk faktycznie drugą jego wersję, wyprodukowaną przez Trevora Horna w Los Angeles, gdzie tylko chwilami prześwitują neofolkowe korzenie pieśniarza (np. w „Running Through Tunnels” czy opartych na akompaniamencie fortepianu „Hold On”). Większość nagrań to oryginalnie zaaranżowany indierock z wielkimi ambicjami do dużych, bardziej zorientowanych na wydobycie dramatyzmu tekstów brzmień.