Oto kolejna oryginalna, zaliczana do najważniejszych płyta Amalii Rodrigues. Najsłynniejsza śpiewaczka fado, właściwie twórczyni gatunku, rozsławiła na świecie nie tylko muzykę wąskich uliczek Lizbony, ale całą Portugalię i jej kulturę.
W swej Ojczyźnie była otaczana czcią, a po jej śmierci w 1999 roku ogłoszono trzydniową żałobę narodową.
Recenzja z książki AMALIA RODRIGUES - Najsłynniejsza Śpiewaczka Fado, autor Vitor Pavao dos Santos
Nowa płyta, cała w Amalii; ale tym razem Amalia w swym najgłębszym smutku i z dwoma piosenkami, które mozna uznać za najpiękniejsze okazy portugalskiej piosenki: Lagrima, dziwny lament skrojony w niezwykle oryginalny sposób z najgłębszej , absolutnej miłości, miłości bez odkupienia, z czystego oddania i cierpienia, oraz Grito, dusza cała,na Camoesową modłę, chagada em carne viva, egzaltacja bólu, bólu niepojętego, ale jakby pożądanego; a wszystko to w zniewalającej interpretacji. Dwie piosenki, które wkrótce wielu innych piosenkarzy zaśpiewa i nagra i które do tej pory śpiewają i nagrywają. Bardzo smutne, bardzo piękne są: tak odmienne od wszystkich innych fado O Fado Chora-se Bem, pełne niezwykłych obrazów fado w swej najbardziej zniewalającej formie; nasiąknięte skrajną goryczą fado Morrinha, skąpane w niepokoju Ai As Gentes, Ai A Vida. Nawet ta jedyna piosenka o odrobinę radośniejszym temacie, w której Amalia wspomina siebie bardzo młodą, Ai Maria, tchnie rozdzierającym smutkiem, opłakując stracone i nigdy niezrealizowane w życiowym doświadczeniu nadzieje. Płyta przesiąknięta głębokim i przerażającym smutkiem, w który Amalia się wtula, przez który się odkrywa i w którym, być może, również się ukrywa.
|