Nearly two years after their debut, the band Setting The Woods On Fire celebrates the official world premiere of their sophomore release. The EP Ruins is also STWOF’s first album on ENGINEER RECORDS, the British-American label that signed the band earlier this year.
The material was recorded on analog tape at the Prusiewicz Sound Studio near Krakow and mastered at New York’s Turtle Tone Studios by Michael Fossenkemper, who has worked with such artists as The Get Up Kids, The Casket Lottery, Coalesce, The Umbrellas, Brandtson, Dizzee Rascal and Moby.
Po niespełna dwóch latach od debiutu, grupa Setting The Woods On Fire świętuje oficjalną światową premierę drugiego krążka w dorobku. EP "Ruins" to zarazem pierwsze wydawnictwo STWOF pod szyldem ENGINEER RECORDS, amerykańsko brytyjskiej wytwórni, z którą muzycy związali się na początku tego roku.
"Ruins" zarejestrowano na taśmach analogowych w Prusiewicz Sound Studio. Masteringu dokonał Michael Fossenkemper (Turtle Tone Studio/NYC) znany ze współpracy z THE GET UP KIDS, THE CASKET LOTTERY, COALESCE, THE UMBRELLAS, BRANDTSON, Dizzee Rascal czy MOBY.
recenzje:
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć.
Raz:
“Quickstop” to prawdziwa petarda, choć zaczyna się niepozornie. Świetne, przenikające się wokale Marcina i Dominika. Świetny riff. I energia, która rozsadza głośniki. To jest właśnie nowoczesny hardcore. Jednak chłopaki nie zapominają o latach 90., nad rozedrganym riffem unosi się duch Teksańczyków z At The Drive-In.
Dwa:
“December Decay” razem z “Quickstop” jest znany od listopada i choć słucham go od tamtej pory niemal bez przerwy, to ciągle przy nim doznaję. Od samego początku do końca. Post-rockowe pejzaże przeplatają się z brutalnością screamo, przebojowe melodie są przykryte pod warstwami buczących gitar. No i ta perkusja od pierwszych uderzeń zapowiada coś epickiego. Przez długi czas myślałem, że to najlepszy utwór STWOF, ale to nie do końca prawda, o czym za chwilę.
Trzy:
“3,2,1 Gone” może służyć jako podkład w reklamach szamponów 2w1, bo podobnie do nich spełnia dwie funkcje. Zaczynamy od prostego, ale nie banalnego punku, znów ze skandowanymi wokalami. Takiego punku idealnego do jazdy na deskorolce. Druga część jest bardziej wymagająca. Więcej w niej kombinowania i apokalipsy.
Cztery:
“We’re Falling”. Zaczyna się od posępnych klawiszy, a potem robi się wręcz metalowo. Wybuchy gitarowej agresji są tonow....... more