Album z ariami Vivaldiego w wykonaniu Cecilii Bartoli rozszedł się w nakładzie pól miliona egzemplarzy, zdobył prestiżowe nagrody i wywołał w świecie fale zainteresowania niedoceniana dziś (poza "Orfeuszem") twórczością operowa tego kompozytora. Bartoli uważa to za naturalna kolej rzeczy: Gluck znal opery Vivaldiego i, podobnie jak on, nie cieszy się dziś łaskami teatrów operowych. Gluck zasłynął w dziejach kultury jako wielki reformator opery.
Przywrócił muzyce role służebną wobec poetyckiego tekstu. Słuchając jego oper, nie wolno zapominać o słowach. Gluck współpracował z najsłynniejszym librecistą swoich czasów, Pietrem Metastasiem, z którego usług korzystali najwięksi: Vivaldi, Haendel, Mozart, Haydn i Paisiello. Metastasio kładł nacisk na portret psychologiczny postaci, dynamikę przeżyć wewnętrznych, złożoność postaw i motywacji. Muzyka Glucka podąża tym samym tropem. Wyrastając z baroku, zapowiada już klasycyzm.
Śpiewaczka mówi: "Ta muzyka ma wielki ładunek energii. Cieszę się, że mogę dzielić się ze słuchaczami emocjami, które mnie ogarnęły, gdy zobaczyłam i zaśpiewałam te arie po raz pierwszy". Bartoli stara się wydobyć z kreowanych przez siebie bohaterek cechy ponadczasowe, nieobce współczesnym kobietom. Podziwia wyczucie wokalne Glucka - sposób, w jaki kompozytor przekazuje wewnętrzne zmagania postaci. Artystka wybrała na płytę osiem arii z oper do librett Metastasia: "La clemenza di Tito", "Il Parnaso confuso", "Ezio", "La Semiramide riconosciuta", "La corona" i "Antigono". Wykonuje je w wersji oryginalnej, korzystając z partytur z epoki. Towarzyszy jej zespól instrumentów dawnych Akademie fur Alte Musik Berlin, z którym współpracuje regularnie od dwóch lat.