Po imponującej, niepowtarzalnej serii z remiksami utworów z albumu “The King Of Limbs”, wydawanymi na 12-calowych singlach, otrzymujemy na koniec dwupłytowy album, sumujący efekty tego projektu.
Jedenaście lat temu, wydając „Kid ‘A’”, zespół Radiohead pokazał – po wielkim sukcesie albumu „OK. Computer” – że nie zamierza być tego sukcesu niewolnikiem. Być może dla postronnych oczu i uszu to radykalne odejście w stronę muzyki eksperymentalnej wydawało się być wtedy czymś na miarę rockowego samobójstwa, ale dla Thoma Yorke’a i jego kolegów był to naturalny krok na drodze ewolucji. A poza tym – jak mówili – nie zamierzali umrzeć z nudów, grając w kółko to samo, bo prawdziwa magia muzyki rockowej polega nie tylko na umiejętności pisania świetnych melodii, ale też na pewnej nieprzewidywalności. W tym kontekście czymś oczywistym jest, że po dwóch bardziej konwencjonalnych, poprzedzających „The King Of Limbs” albumach – „Hail To The Thief” i „In Rainbows” – Radiohead zdecydowali się sprawić swym fanom kolejną niespodziankę.
Oswoiwszy najpierw publiczność ze swoją autorską, rockową wersją muzyki z „The King Of Limbs”, postanowili dokonać jej przekładu na język współczesnej elektroniki, która od lat króluje w klubach na całym świecie i, co tu dużo mówić, bardziej ekscytuje młodą publiczność niż tradycyjny rock. Powierzyli więc swoje utwory producentom i remikserom, których uważają za najbardziej oryginalnych i innowacyjnych na współczesnej scenie muzycznej. W sumie powstało więc 19 remiksów, a ich autorami są producenci dobrze znani amatorom tego rodzaju nagrań, jak Caribou, Four Tet, Jamie XX czy Mark Pritchard, jak i artyści uznawani za undergroundowych. Kilku z tych ostatnich, jak Illum Sphere z Manchesteru czy Shed i tandem Modeselektor z Berlina od lat są lansowani przez Thoma Yorke’a na blogu Dead Air Spa....... more