Nagranie i wydanie najnowszego album zajęło braciom Bell ponad trzy lata - to nie tak długo biorąc pod uwagę, że jeden z nich mieszka w Nowym Jorku, a drugi w Japonii... Na efekt wart było czekać: wyśmienity dream-pop-electro-rock dla halucynującego pokolenia wirtualnych hippisów...