Gliiterbeat to nowy sublabel wytwórni Glitterhouse, której założycielem i patronem jest sam Chris Eckman. Od lat jest zafascynowany muzyką afrykańską, a szczególnie czarnym bluesem i innymi odmianami gitarowej muzyki z Mali. Wraz z Chrisem Brokawem i Hugo Racem, kilka lat temu powołał do życia Dirtmusic - supertrio, które w 2008 roku zostało zaproszone na 8 Festival In The Desert w malijskim Essakane, oazie położonej niedaleko Timbuktu. Festiwal ten organizują Tuaregowie, wywodzący się z ludu berberyjskiego, rozrzuconego po Saharze, w granicach kilku krajów. Chris Eckman jest od lat miłośnikiem afrykańskich brzmień i kiedy znalazł się miedzy wydmami Essakane, określił to przezycie jako chrzest, olśnienie i objawienie. Drugi album Dirtmusic nosił wyraźne piętno spotkania z Tauregami, którzy wspomagali muzycznie powstanie płyty i ci sami ludzie jako grupa Tamikrest zyskała w Eckmanie promotora i dzięki niemu doszło do wydania dwóch albumów w Glitterhouse.
Promocja malijskich artystów i wynoszenie ich na światło dzienne z burzy piaskowej trwa nadal. Właśnie po to powstał sublabel Glitterbeat i jednym z pierwszych albumów spod tego szyldu jest "Albala", co w języku Songhai oznacza niebezpieczeństwo lub ryzyko. Autorem muzyki, słów i głównym muzykiem jest właśnie Samba Toure. Tak, to nie jest nazwa zespołu, co może mylić przez słowo "samba", które znamy jako określenie tańca. Pan Samba jest ponoć człowiekiem bardzo ciepłym i łatwo się zaprzyjaźnia, skąd więc taki tytuł albumu? Otóż, nie jest to pierwsze wydawnictwo tego pana, ale chyba pierwsze, na które taki mocny wpływ ma sytuacja w jego ojczyźnie, Mali. Obok piosenek typowo miłosnych czy poświęconych zawodowi artysty, znajdziemy utwory zaangażowane politycznie - przeciwko konfliktowi zbrojnemu w północnym Mali, korupcji, ku zjednoczeniu grup etnicznych tego państwa, ale także o życiu prostych ludzi, którym brak wykształcenia i bieda nie przeszkadza być wzorem przyzwoitego zycia, o problemie z deficytem ....... more