Dave Witte (Drums)
DJ Speedranch (AudioMulch Vocals)
James Plotkin (Bass, Guitar, Synthi, Wave Editing
Editor's info:
Nine tracks, forty minutes. Phantomsmasher is James Plotkin A bit like Aphex decimating Don Caballero. In a grinder.
(aka JAMES PLOTKIN, formerly known as Atomsmasher)
Phantomsmasher is Plotkin's latest brain-teaser and arguably his most ferocious. Teaming up with drum-man-chine DAVE WITTE (Burnt by the Sun, Discordance Axis, Melt Banana) and voice-ripper/sonic guerilla DJ SPEEDRANCH, the trio has cast aside the limits of hardcore, electronics, and rock thus creating an inexplicable force of a sound. Soar through a windtunnel of guitar while being skinned alive by audiomulch vocals before you're pummeled by the filtered blastbeat sonic-crunch. Imagine your favorite genres being extracted to your harddisk, torn to shreds and spat back out in the form of metallic digital powder. Imagine DIY laptop hardcore geeks having convulsions and vomiting buttermilk. The music is much more appealing than that. Phantomsmasher is music that makes you feel excited about art once again.
For over half his life, James Plotkin has been involved in making music. Whether writing, performing, or producing, his recordings have been invariably unique and extreme. Each release is usually a complete departure from the last, satisfying the need to explore different and sometimes uncharted avenues of sound and composition. More recent projects display a return to the aggressive, intense style that had originally drawn listeners to his music.
Plotkin's body of work to this date consists of over 80 releases across many formats. He has been lucky enough to work with many of his peers including Franz Treichler, Michael Gira, Mick Harris, and John Zorn among others, and has been an integral part of groups including Scorn, Old, Khanate, Atomsmasher (now Phantomsmasher), and Death Ambient. Many record labels that he has admired have in turn released recordings of his, validating his existence as an artist in the p....... more
Naked City gra postrocka? Nokautująca niespodzianka. Toż to, jak na razie najlepsza – obok "Tomorrow Never Comes" Xinlisupreme – rockowa płyta roku. Album bardzo szczególny o tyle, że jawi się hałaśliwym, ekstremalnym podzwonnym dla zdechłego postrocka. Słuchać tu echa powikłanego jazzcore'a lat 80, sporo japońskiego noise'u – z tej core'owej półki od Yamatsuki Eye & Boredoms po K. K. Nulla. W tym sosie słychać jednak motywy przywodzące na myśl postrockową estetykę. Minimalne, zapętlane hipnotycznie motywy, bębny poddawane szatkującym miksom z echami dubowej szkoły, jazzujący nerw, dźwiękowe preparacje rockowego instrumentarium wywiedzione z wrażliwości epoki cyfrowej. Wszystko to, co na gruncie postrocka było jednak delikatne, ciepło przygaszone i ospałe tu poddane zostaje terapii ostro metalicznych noiseowych przesterów i porwane energią free rocka. Pod szyldem Phantomsmasher powraca James Plotkin. Artysta, którego wypada wymienić jednym tchem obok Micka Harrisa i Justina Broadricka. Podobnie jak oni wywodzi się ze sceny ekstremalnego grindcore'a przełomu lat 80. i 90., a zafascynowany elektroniką ewoluował w rejony darkambientu/ illbientu (otarł się nawet o wytwórnie Kranky). Phantomsmasher kapitalnie łączy te dwie sfery doświadczeń w dzikim, energetycznym wykopie, który ma więcej siły, niż wszystkie tegoroczne albumu "garażowego renesansu" razem wzięte.
Rafał Księżyk (Aktivist / Antena Krzyku)
Wojtek Wysocki (nuta.pl):
Phantomsmasher to nowy projekt Jamesa Plotkina - człowieka, którego artystyczna biografia obejmuje zarówno grind core (Old), ciężki, awangardowy rock (Scorn), jak też okolice eksperymentalnego jazzu (John Zorn). Dokładnie wszystkie te wątki znalazły ujście na tej płycie. Ultraszybkie, grindowe tempa i gitarowy jazgot mieszają się tu z awangardowymi, elektroakustycznymi improwizacjami, czytelne riffy przeobrażają się to w ambientalne plamy, to znów w kakofoniczny zgiełk, a zabawy brzmieniem w grę kompu....... more