Muzycy:
William Parker: bass, arrangements, compositions
Hamid Drake: drums
Dave Burrell: piano
Kidd Jordan: tenor sax
Dave Sewelson: baritone sax
Sabir Mateen: clarinet & tenor sax
Rob Brown: alto sax
Darius Jones: alto sax
Ras Moshe: soprano & tenor sax
Steve Swell: trombone
Willie Applewhite: trombone
Roy Campbell: trumpet & flugelhorn
Matt Lavelle: trumpet
Ernie Odoom: voice
William Parker, człowiek instytucja współczesnego jazzu, gra, komponuje, naucza, edukuje. Co roku prowadzi lub towarzyszy dziesiątkom składów z najróżniejszych stylistyk, choć najbardziej kojarzony jest z awangardowym podejściem do muzyki. Koncert z Mediolanu to po pierwsze światowa prapremiera ellingtonowskiej orkiestry, pod kierownictwem Parkera.
Parker zebrał w na scenie śmietankę awangardowego, jazowego grania, m.in. niemalże nieodłącznego Hamida Drake'a za perkusją, Roba Browna i Dariusa Jonesa na alcie, Dave Burrella na pianie, Roy'a Campbella i Matta Lavelle'a na trąbkach, Steve'a Swella i Willie'ego Applewhite'a na puzonach czy Sabira Mateena na saksofonie tenorowym i klarnecie.
Mamy zatem kompozycje Duke’a Ellingtona - arcyksięcia jazzu, dla wielu najważniejszego jazzowego kompozytora i jedną z ikon amerykańskiej jazzowej awangardy, w otoczeniu przednich improwizatorów.
Na płytę składają się zarówno nowe odczytania standardów Ellingtona, jak i oryginalne kompozycje Parkera, zainspirowane twórczością wielkiego mistrza. W obu ujawnia się przede wszystkim niesamowity zmysł aranżacyjny kontrabasisty oraz jego umiejętność twórczego łączenia tradycji jazzowej z elementami bardziej awangardowych odmian tej muzyki. Oparte na zwiewnych melodiach utwory potrafią więc zaskoczyć nagłą kakofonią bądź gwałtownym solo któregoś z instrumentów.
„Nie imitować, ale znaleźć swój własny sposób na granie jego muzyki” - to krótki przepis Williama Parkera na aranżacje wielkich dzieł Duke'aEllingtona.. Złota era jazzu kusi i wabi wielu, chyba wszyscy jazzmani tego globu, brali i wciąż biorą się za jego standardy. One niby nie mogą być niczym oryginalnym – znamy je, lubimy, to hity, niby tak. Ale takiego nowatorskiego podejścia do Ellingtona i takiego sposobu jego przepisania na muzyczne dziś, jeszcze nie słyszałam! Bo i wzięli się za niego muzycy free improvisation pierwszej klasy.