Muzycy:
Sinne Eeg: vocal
Jacob Christoffersen: piano
Morten Ramsbøl: double bass
Morten Lund: drums
plus special guests:
Thomas Fonnesbæk: double bass
Jesper Riis: trumpet, flugelhorn
Michael Bladt: flute, tenor saxophone
Rune Olesen: guiro
Editor's info
Whenever Denmark’s leading jazz vocalist, Sinne Eeg records, she always has a handful of new original songs with her. Sinne Eeg doesn’t write “compositions” – she writes catchy songs that could easily find their way into the more commercial branches of the music business. Listen to The Best I Ever Had, which is a truly wonderful song. Natives of Copenhagen not only have the privilege of sharing their city with one of Europe’s finest jazz singers, but also one of its brightest songwriting talents.
FACE THE MUSIC features songs with finely facetted themes, arranged and performed to perfection by Sinne Eeg and her favorite trio, pianist Jacob Christoffersen, bassist Morten Ramsbøll and drummer Morten Lund. The CD also contains a few carefully selected standards, including the first track - a swinging cha-cha-cha version of What a Little Moonlight Can Do, and a perfect match for Sinne Eeg’s voice.
Sinne Eeg’s great phrasing is well known. On FACE THE MUSIC she is more musician than ever. Her beautiful scat singing is an integrated solo instrument in the band’s sound.
A new path opens in a couple of songs, in which Sinne Eeg is accompanied solely by Thomas Fonnesbæk’s bass (Caravan and Taking It Slow). The result reveals new facets of Sinne Eeg’s improvisational vocal abilities.
Sinne Eeg says the following on where she stands at the moment:
“FACE THE MUSIC is a picture of who I am today as a musician. I have focused on spontaneity, improvisation and the pure joy of making music.
When performing in front of a live audience, you often ‘forget yourself” and throw away timidity and vanity. For me, that is where the magic in music emerges. This is the feeling that the band and I have attempted to bring with us to the recording studio when we made FACE THE MUSIC.” ....... more
"Na dzisiejszym rynku muzycznym istnieje cała grupa wokalistek, którą wszyscy uporczywie klasyfikują jako 'jazzowe' a z jazzem de facto nie mają one wiele wspólnego. Śmiało można zaliczyć do nich Diane Krall, Katie Melua'e czy Annę Marię Jopek o efemerydach typu Ives Mendes nie wspominając. Dla większości bowiem producentów, wydawców, ale i słuchaczy 'jazz' jest słowem nobilitującym muzyczne doznania, podnoszącym ich wartość więc jeżeli coś ma być 'dobre' lub 'lepsze' to świetnym zamiennikiem może być 'jazzowe'. Drugim problemem jest to, iż do jazzu wrzuca się to wszystko, co o jazz choćby się ociera a jest trudne do sklasyfikowania.
W przypadku Sinne Eeg możemy mówić o pewnych podobieństwach, jednak płyta ta jazzowa jest w o wiele większym stopniu niż nagrania Diany Krall czy Inger Marie Gundersen: wokalistka improwizuje głosem (nie ma tu jakiś porywających solówek czy karkołomnych przejść), swinguje - owszem, z wyczuciem niczym rasowy muzyk z drugiej strony Atlantyku. Eeg towarzyszy klasyczne jazzowe trio z fortepianem (czasami, w niektórych dołączają także instrumenty dęte), którego muzycy pozwalają sobie na improwizowane wycieczki czy pasaże. Znakomicie wypadają dialogi Eeg z kontrabasistą Mortenem Ramsbolem oraz gościnnie pojawiającym się Thomasem Fonnesbakiem. Jeżeli szukać podobieństw to Sinne Eeg bodaj najbliższa jest kanadyjskiej wokalistce Holy Cole - a to rekomendacja znakomita. Ale od swojej starszej koleżanki ma głębszy i ciemniejszy głos. Przy tym to w moim odczuciu najbardziej "amerykańska" z europejskich wokalistek, czująca tą muzykę - śpiewa także własne kompozycje - jak mało kto. Nie ma na tej płycie, co prawda, mroczniejszych utworów, ale wykonując balladowy repertuar Sine Eeg nie ma sobie równych. Potrafi śpiewać, potrafi wyczarować ze zdawałoby się banalnego tematu - perełkę, uwodzi i kołysze pozostawiając jednak towarzyszącym muzykom sporo miejsca by mogli po prostu pograć. Piękne nagranie!"
autor: Paweł Wierzbicki