Aranżacje i produkcja: Ssaki
Nagrano i zmiksowano w czasie rzadkich sesji w latach 1999-2000.
Nagranie: Studio Kokszoman.
The album will surely appeal to all lovers of unconventional music.
Wojciech Wysocki (note):
"(...)Keeping the album in the style of alternative, guitar-driven rock—rooted in the tradition of broadly defined punk and hard core (from The Stooges to Shellac)—the musicians infused it with elements of edgy, psychedelic-noise crossovers, a sonic space that sometimes borders on dub aesthetics, flirtations with techno music, songwriting, and even something new—death metal.
(...) Something original and interesting."
Albert Mączniak (wp:):
"(...) The music here is sick—basically rock, betraying the musicians' HC/punk roots, but at the same time stretched without a clear key toward new electronica, minimal rock psychedelia, ordinary songwriting, and, most amusingly, death metal.
(...)".
Ania Bąk (xlonline):
"For the third time, Ssaki prove they're not just any band. Their new album is a masterpiece.
(...) There's room for everything here – for death metal to mingle with dub and trip hop, for electronic trance to be played in a hardcore style, and for a pop edge to boot. And all of this in an original way, as is typical with Ssaki – laughing in the face of any categorizers. Ssaki's music is not easy to listen to, full of understatements and unfinished threads, leaving room for live improvisation. (...)"
Płyta na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom niebanalnego łojenia.
Wojciech Wysocki (nuta):
"(...)Utrzymując płytę w konwencji alternatywnego, gitarowego rocka - korzeniami tkwiącego w tradycji szeroko rozumianego punka i hard core (od The Stooges po Shellac) - muzycy wtłoczyli w nią elementy nerwowych, psychodeliczno-noise'owych rozjazdów, brzmieniową przestrzeń, ocierającą się miejscami o estetykę dubu, flirty z muzyką techniczną, piosenkę, a nawet rzecz nową - death metal.
(...) Rzecz oryginalna i ciekawa".
Albert Mączniak (wp:):
"(...) Chora jest tu muzyka - w zasadzie rockowa, zdradzająca HC/punkowy korzeń muzyków, ale jednocześnie porozciągana bez wyraźnego klucza w stronę nowej elektroniki, minimal rockowej psychodelii, zwykłej piosenki i co najzabawniejsze, death metalu
(...) ".
Ania Bąk (xlonline):
"Ssaki po raz trzeci pokazują, że nie są pośledniego gatunku. Ich nowa płyta to dzieło najwyższej próby.
(...) Tu jest miejsce na wszystko - i na to, by death metal sąsiadował z dubem i trip hopem, i na to, by elektroniczny trance zagrany był hardcore'owo, a do tego na popową nutę. I wszystko w oryginalny sposób, jak zwykle w przypadku Ssaków - śmiejąc się wszelkim klasyfikatorom w twarz. Muzyka Ssaków jest niełatwa w odbiorze, pełna niedomówień, niedokończonych wątków, pozostawiających miejsce na koncertowe improwizacje. (...)"