"He was an innovator and, if memory need be jogged, this release serves to accomplish that in no uncertain terms."
Jerry D'Souza - allaboutjazz.com
"Only artists graced with a certain restless generosity of spirit can give us music such as this, and, on the evidence of this recording, Makanda Ken McIntyre was one of them." Joe Milazzo - onefinalnote.com
". the music is gorgeous. . If this is the last McIntyre put to tape, it will serve as a fitting remembrance of an improviser of great power and vision."
Jason Bivins - Cadence Magazine
"The intriguing tone colors and Makanda Ken McIntyre's consistent creativity make this a project well worth exploring."
Scott Yanow - All Music Guide
"...this is a fabulous recording..."
James Cervantes - KWVA-FM - Eugene, OR
".the disc is a gorgeous tribute while providing a fascinating insight into the composer and performer."
Kurt Gottschalk - allaboutjazz.com
"He delves into the traditional New Orleans sound and some R&B on 'Peas 'n' Rice,' examines the blues on 'Chitlins & Cavyah,' then stretches out and ventures more to the outside on 'Chasing The Sun,' 'Puunti' and 'Home.. He was a great player, and perhaps In The Wind will help get him some additional exposure."
Ron Wynn - Nashville City Paper
"In the Wind offers a lot of creative interplay, and you'll benefit from listening closely."
Nils Jacobson - allaboutjazz.com
"Heartwarming set of woodwind quartets with McIntyre overdubbing all four parts. McIntyre is best known to me for avant-jazz work, but these pieces dig deep into his musical roots, displaying elements of blues and even New Orleans jazz (think Preservation Hall)."
KZSU-FM - Stanford University
"What saves IN THE WIND is the sheer range of McIntyre's available sources....He plays every part himself....It's an important r....... more
"To nagranie wcale nie powstawało długo - lakoniczna informacja w książeczce płyty podaje, że zostało zarejestrowane w październiku 1995 roku i kwietniu 1996. Ale idee transformacji swych kompozycji na kwartet instrumentów dętych Ken McIntyre nosił w sobie bardzo długo - jak sam przyznawał - od siedemdziesiątych, gdy pierwszy raz zetknął się z muzyką World Saxophone Quartet.
Wszystkie zebrane na tej płycie kompozycje (za wyjątkiem "Mambooga"), zostały wcześniej zarejestrowane przez kompozytora wraz z sekcją rytmiczną. Działo się to na przestrzeni wielu lat, chociaż żadna z nich nie sięga czasów legendarnej sesji z Ericiem Dolphy'm w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. McIntyre nie pisał ich z myślą o solowej płycie - tym bardziej o nagraniu z użyciem overdubów. Ale wszystkie z nich mają niesamowity potencjał i możliwości ich przetwarzania - co sam autor udowadnia tą płytą znakomicie.
Makanda Ken McIntyre sięga tu po bardzo wiele drewnianych instrumentów dętych - klarnety i bass klarnety, flety, saksofony o najrozmaitszych strojach, rożek angielski, fagot i oboje ukazują go jako bardzo kompletnego i wszechstronnego instrumentalistę. Rozpiętość dynamiczna i brzmieniowa poszczególnych użytych tu instrumentów sprawia, iż nagranie jest niezwykle różnorodne, ale wciąż porusza się w jazzowej stylistyce. Co ciekawe - McIntyre nie miesza ze sobą różnych grup instrumentów - gdy decyduje się na saksofony to nie dołącza tu bas-klarnetu czy altowego fletu: mamy do czynienia z czysto saksofonowym kwartetem. Ciekaw jestem tylko dlaczego nie zdecydował się na zaproszenie innych muzyków do tego nagrania - zyskałoby ono pewnie na świeżości i dynamice. Tak jest niezwykle skupione i jakby pozbawione odrobiny szaleństwa. Niestety, motywów już nie poznamy - sam autor i kompozytor nie doczekał niestety publikacji tego nagrania - płyta ukazała się bowiem w 2004 roku, trzy lata po śmierci Kena McIntyre'a.