Bartek Chaciński (polifonia.blog.polityka.pl):
"(...) Na nowym albumie “Way Out Weather” pokazuje się przede wszystkim jako instrumentalista niebywale wszechstronny. Żongluje tradycją Johna Faheya, a bardziej jeszcze Robbiego Basho czy Michaela Chapmana, stylem starego folku i bluesa (“Vildwood”), oferując też parę prostszych utworów dla tej samej folk-rockowej publiczności, dla której grywał w The Violators (choćby “Milly’s Garden”) i nieco więcej bajerów – w sensie mniej oszczędnego składu i bardziej rozbudowanych aranżacji. Bardziej ambitny, jeśli chodzi o gitarowe rzemiosło i konstrukcję utworu, jest finał w postaci “Tommy’s Congo” przenoszącego nas w rejony delikatnej psychodelii i wpływów afrykańskiego bluesa (...) To nie jest żadna wielka płyta, ale czasem milej słucha się mniejszej, która z daleka nie krzyczy, że jest wielka, a na końcu nie rzuca się na odbiorcę, by go zmęczyć w 15 minut (...)"