muzycy:
Joe McPhee: tenor saxophone, flugelhorn, percussion
Reto Weber: percussion
Editor's info:
Glasses was recorded in October, 1977, during a highly significant period in McPhee's work, as he was pioneering the transatlantic, collaborative spirit that has helped to define the last three decades of his career. Documented in Tavannes, Switzerland, the set contains sensational tenor work, including the title piece, which finds McPhee ringing out a rhythm on a half-full wine glass, from which he extrapolates a melody on the saxophone, as well as a stunning version of John Coltrane's "Naima." The final 15 minutes are spent in duet with the Swiss percussionist Reto Weber, who was so inspired by McPhee he asked to sit in and did so with his quite extensive battery of drums. This record come from a year-long run during which McPhee recorded and released four very different, extremely wonderful solo records, of which only Tenor has ever been reissued on CD. Along with the LP Variations on a Blue Line/'Round Midnight, this reissue was produced in collaboration with the seminal Swiss label Hat Hut Records and their chief, Werner X. Uehlinger, and was originally released in 1979.
"Pisanie o koncertach solowych czy też nagraniach solowych dokonywanych przez Joe McPhee wydaje mi się szalenie trudne - bo wszystko to, co robił i robi samotnie jest po brzegi nasycone swoistą, zaczerpniętą od Coltrane'a i Colemana, głęboką i autentyczną duchowością. Trudno jest mi znaleźć słowa, które oddają moje odczucia, gdy słucham jego solowej muzyki, ale ponieważ ją szczerze uwielbiam, cóż, zatem spróbujmy.
Album "Glasses" zarejestrowany został w październiku 1977 roku w bardzo ważnym dla dokonań artysty okresie. Nagrał on wtedy w krótkim czasie cztery albumy solowe, które stanowiły przełom w postrzeganiu go tak przez krytykę, jak i publiczność zainteresowaną awangardowym jazzem po obu stronach Atlantyku. Z tych czterech albumów tylko "Tenor" został wydany ponownie na CD - teraz oto dzięki działalności prowadzonej przez Johna Corbetta możemy ponownie cieszyć się płytą "Glasses".
Tytułowy utwór rozpoczyna się od rytmu, jaki McPhee wystukuje na nie do końca pełnym kieliszku wina. Potem podejmuje go na saksofonie, generując z instrumentu same szmery, by finalnie rozwinąć w tym rytmie piękną, uduchowioną improwizację będące jednocześnie progresywną muzyką wykorzystującą rozmaite techniki gry na instrumencie (przedęcia i zgrzyty, traktowanie saksofonu, jako czysto perkusyjnego instrumentu), jak i ukazujące liryczną, zakochaną w melodyjnych frazach twarz Joe McPhee. Bowiem od samego początku udowadniał on, że pozostawanie awangardowym muzykiem nie musi oznaczać wcale rezygnacji z melodyki - tak w kompozycjach, jak i improwizacjach.
Wspaniałą ilustracją takiego podejścia jest kolejny utwór na płycie - zagrana solo kompozycja Coltrane'a napisana dla pierwszej jego żony - "Naima". Rozpoczęta w balladowej konwencji, wolniej chyba niż grał to Coltrane, przechodzi w czwartej minucie metamorfozę, nabiera mocy i drapieżności, by jednak do melodii i niespiesznego charakteru powrócić. I w tym duchu, nie unikając pomyłek (nie wie c....... more