muzycy:
Joe McPhee: tenor saxophone, toy piano, toy percussion, recorder, soprano saxophone, Space Organ, flute, feedback, kalimba, echoplex, percussion
Editor's info:
Sound on Sound is a two-CD set of these previously unreleased solo recordings by Poughkeepsie, NY, multi-instrumentalist Joe McPhee, dating from 1968 to 1973. The extraordinary tracks document the very early years of McPhee's tenor playing (he was intitally a trumpet player, though he was an absolute natural saxophonist) and his omnivorous interest in sound-making devices of all types (from drone organ to nagoya harp, by way of soprano sax and hand percussion). They present a little-known aspect of his early work, his interest in multi-track recording, here executed on a device known as a Sound On Sound tape machine. When he performed live in concert with the device, he called it his "Survival Unit." McPhee aficionados will particularly enjoy the new-old soul/free jazz classic "Cosmic Love." Featuring McPhee solo on tenor saxophone, toy piano, toy percussion, recorder, soprano saxophone, Space Organ, flute, feedback, kalimba, echoplex, and percussion.
Podwójna, limitowana płyta ‘Sound on Sound’ jest kompilacją solowych, wcześniej niepublikowanych nagrań Joe McPhee, dokonanych w pierwszym okresie jego twórczości, w latach 1968-1973. Co ciekawe, gra on tutaj na przeróżnych instrumentach - oprócz saksofonu i trąbki są to organy, kalimba, zabawkowe pianino, flety i rozmaite perkusjonalia. Dodatkowo McPhee sięga po echoplex (analogowe urządzenie korzystające z taśmy magnetycznej umożliwiające repetycję dźwięków) oraz eksperymentując z tonem, barwą i głosem sięga także po overduby.
To bardzo ciekawa i fascynująca podróż do dźwiękowego świata artysty (to chronologicznie najwcześniejsze opublikowane jego nagrania). Pierwsze utwory umieszczone na tej płycie pochodzą z roku 1968, kiedy to zaczynał on dopiero grę na saksofonie (wcześniej był wyłącznie trębaczem). W sensie muzycznych fascynacji był muzykiem ukształtowanym, - po okresie zachłyśnięcia się muzyką Milesa Davisa i wczesnego Johna Coltrane'a, przez fascynację twórczością Erika Dolphy'ego, w końcu przyszedł czas na Alberta Aylera, późnego Johna Coltrane'a i Ornette'a Colemana. Łączył to wszystko z fascynacją nowymi zjawiskami na muzycznej scenie - rodzącym się właśnie wraz ze społecznymi przemianami wewnątrz społeczności Afroamerykanów funkiem oraz soulem.
Jak sam opowiada, po raz pierwszy w tym roku pożyczył od znajomego na któreś jam session saksofon tenorowy. Po tym jamie proszono go nawet by już więcej nie przynosił saksofonu, aby pozostał tylko przy trąbce. McPhee nie zraził się jednak i nie zaprzestał gry na tym instrumencie, z czasem sięgając jeszcze po sopran i alt. Pierwszych nagrań solo dokonał jeszcze w tym samym roku, jednak nigdy nie myślał o ich publikacji, ulegając dopiero niedawno namowom chicagowskiego artysty, animatora i wydawcy Johna Corbetta. Kompilując ten album McPhee i Corbett zdecydowali się na edycję dwupłytową, przy czym pierwszy, niesamowicie spokojny, balladowy i uduchowiony dysk ma tylko dwadzi....... more