Za szyldem Nozinja kryje się mieszkający w Limpopo w RPA producent muzyki elektronicznej i charyzmatyczny architekt stylu Shangaan, Richard Mthetwa.
Po wielu podróżach do Europy ze swoimi tancerzami, w 2014 roku Nozinja podpisał kontrakt z Warp i wydał hipnotyczny, cyfrowy singiel Tsekeleke, pokazujący nowy kierunek w twórczości inicjatora stylu Shangaan electro. Postawili przede mną wielkie wyzwanie, bym dopasował się do ich marki – śmiejąc się mówi Mthetwa.
Jeszcze w tym samym roku doszło do współpracy Nozinja i Tessela, którzy na potrzeby 12” singla przygotowali własne interpretacje Wa Chacha, utworu Shangaan. Co tylko udowodniło, że w takich dźwiękach Nozinja czuje się po prostu jak w domu.
Ta współpraca przygotowała grunt pod kolejny etap w dorobku artysty, którym jest jego pełnowymiarowy debiut w stajni Warp. Nozinja Lodge pokazuje jak bardzo rozwija się jako producent, sprawdzający jak szaleńczo wysoko ustawione są ograniczenia muzyki Shangaan. Dowodem na to mogą być utwory Baby Do You Feel Me czy Vatswelani. Potrafi jednak także zdjąć nogę z gazu i cieszyć się delikatnością, jak w Vomaseve Hina czy kończącym całość utworze Jaha. To jest płyta taneczna, jednak wyjątkowo uduchowiona, z typowymi dla narodu Shangaan uniesieniami, z odniesieniami do ich języka i muzycznej historii. Miałbym wejść do studia i robić Shangaan bez całej jej tradycyjnej strony? Byłoby to niekompletne.
Jego podróż od małomiasteczkowego biznesmena do międzynarodowego ambasadora Shangaan pokazała mu, że nie ma granic, a jedynie jego marzenia stają się po prostu coraz większe. Chcę być nominowany do Grammy – rzuca z uśmiechem na twarzy. Niezależnie czy wygram, czy nie. Nie dbam o to! Ze swoją wyobraźnią, wytrwałością i niezwykła wiarą w siebie, Nozinja wnosi do nowej generacji afrykańskiej muzyki nie tylko powiew świeżości, nie tylko nową modę, ale wręcz rozpoczyna nowy rozdział w historii całej światowej muzyki elektronicznej.