Był grudzień 2013 roku, gdy Zach Condon znalazł się w australijskim szpitalu. Właśnie dobiegała końca trzyletnia światowa trasa, gdy zachorował z powodu ostrego wycieńczenia.
Był tuż po burzliwym rozwodzie i na próżno próbował uciec od otaczającej go rzeczywistości. Będąc w szpitalu podjął trudną decyzję o odwołaniu pozostałej części trasy. Byłem całkowicie rozsypany, a moje ciało zmusiło mnie do zapłaty. Po raz pierwszy w życiu stanąłem w obliczu skrajnego zwątpienia. Sięgnąłem dna.
Odniósł wielki sukces mając zaledwie 19 lat i do tego momentu jego kariera rozwijała się stosunkowo gładko. Jednak teraz, gdy wrócił z Australii do domu na Brooklynie, nie był w stanie pisać piosenek. Był rok 2014 i mając 28 lat poczuł się zagubiony. Nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że jednego dnia potrafiłem to robić, a już następnego nie. Ciemność ogarnęła zarówno jego zdrowie fizyczne, jak i psychiczne, zabijając jego twórczą kreatywność.
Jednak pojawiło się światło w tej ciemności. Zakochał się w kobiecie, która stała się dla niego inspiracją. Stała się dla mnie siłą przewodnią, która rozświetliła wszystkie negatywne rzeczy w moim życiu. Bez niej nie dotarłbym do tego miejsca, gdzie jestem obecnie. Latem 2014 roku wyjechali razem do jej rodzimej Turcji, co stało się kluczem dla osobistej odnowy Zacha. Od tego momentu Turcja stała się ich drugim domem. Otoczony opieką jej rodziny, był tam w czasie zamieszek w parku Gezi.
Po powrocie, ciągle pewien wątpliwości, wrócił także do studia. Chciałem wyłączyć telefon i zaszyć się na kilka dni w mojej sali prób. Ale wyszedłem z niczym. Pozbył się niezliczonej ilości materiału, która mogła znaleźć się na płytach. Dla Condona piosenki powinny rodzić się z melodii, a jeśli melodie się nie pojawiały, nie mogło być mowy o powstaniu piosenek.
Stojąc pod ścianą, jesienią 2014 roku, z nowym nastawieniem rozpoczął od zera. Wyposażony wyłącznie w o....... more