Jeśli widziałeś Girl Band na żywo, rozumiesz. Jeśli słyszałeś EP-kę The Early Years lub któreś z własnoręcznie wydanych wcześniej wydawnictw albo widziałeś teledysk do ośmiominutowej wersji Why They Hide Their Bodies Under My Garage, grupy Blawan – rozumiesz o co w tym chodzi.
Holding Hands With Jamie, pełnowymiarowy debiutancki Girl Band, pojawia się po kilku latach od ich pierwszej trasy koncertowej, podczas której przez dziewięć dni gnieździli się w Fiacie Panda. Kilka lat po tym, jak sami wytłoczyli 7-calowy singel, by sprzedawać go wysyłkowo. Kilka lat, przez które rozwijali się jako twórcy piosenek i jako zespół występujący na żywo. Nagrany w kwietniu 2015 roku, tuż po powrocie z ich pierwszej amerykańskiej trasy koncertowej Holding Hands With Jamie przynosi dziewięć piosenek, które bardziej niż na jakimkolwiek dotychczasowym wydawnictwie, oddają napięcie i surową energię ich występów na żywo.
Zamykając się w studiu Bow Lane w Dublinie, by zarejestrować materiał na album, musieli zaprezentować inny rodzaj myślenia. Jak mówi gitarzysta Alan Duggan: wyzwaniem było skoncentrowanie się, znalezienie dystansu do tych piosenek, przy jednoczesnym skupieniu się na nich. Mając luksus związany z dużą ilością czasu (trzy czy cztery dni spędziliśmy wyłącznie na ustawianiu mikrofonów, wzmacniaczy czy perkusji), siedem utworów muzycy zarejestrowali w mniej niż dwa dni, dzięki czemu udało uchwycić się witalność tych piosenek.
Tak więc ta młoda czwórka z Dublina stworzyła witalny, rozpędzony i niemal przerażająco energiczny noise-rockowy album, który pokazuje wpływy zarówno klasycznego techno, jak i bardziej oczywistego post-punka, noise'u czy muzyki industrialnej.