muzycy:
Dan Weiss: compositions, drums, tabla, vocal percussion
Thomas Morgan: acoustic bass
Jacob Sacks: piano
Matt Mitchell: keyboard, piano, glockenspiel, organ, vibraphone
Miles Okazaki: guitars, vocal percussion
Stephen Cellucci: percussion, vocal percussion
Katie Andrews: harp
Anna Webber: flute, alto flute
David Binney: alto saxophone
Miguel Zenon: alto saxophone
Ohad Talmor: tenor saxophone
Jacob Garchik: trombone, tuba
Ben Gerstein: trombone
Judith Berkson: voice
Lana Is: voice
Jen Shyu: voice
Editor's Info:
Sixteen: Drummers Suite is the highly anticipated follow-up to Fourteen, drummer/composer Dan Weiss’s brilliantly ambitious opus for fourteen musicians. Nate Chinen of the New York Times named it one of his top ten releases of 2014, and Peter Hum in the Ottawa Citizen called it “a blazingly creative effort. Ultimately, its audacious and unconventional success is uplifting, a testament to what's possible and what can be imagined.” Sixteen is even more daring: The ensemble is now comprised of sixteen musicians, featuring drums, acoustic bass, guitar, piano, synthesizer, three saxophones, two trombones, tuba, flute, three voices, harp, glockenspiel, organ, vibraphone, tabla and percussion, giving the work even greater sonic scope. Like on Fourteen, the work is an unique amalgam of jazz, Indian music, prog rock, contemporary classical music, and other completely idiosyncratic influences, all woven by Weiss into a completely sui generis musical tapestry.
Weiss started composing Sixteen immediately after the completion of Fourteen, which had whet his appetite for further exploration of different orchestration concepts and use of a greater tonal palette. The work is particularly influenced by the composers Iannis Xenakis and Per Norgard, whose works Weiss was studying. Around the same time he was analyzing an Elvin Jones comping rhythm from a video he found on Youtube of the John Coltrane Quartet performing the song “Vigil” at the Comblain-la-Tour Festival, Belgium in 1965, and the idea came to him to use a particular drumming passage as the basis for his composition “Elvin.” Inspired by the idea of starting his composition process with a drum pattern rather than harmony or melody, Weiss went on to meticulously transcribe specific rhythmic passages of some other of his favorite drummers: Max Roach, Tony Williams, Philly Joe Jones, Kenny “Klook” Clarke and Ed Blackwell, and utilize th....... more
"Sixteen: Drummers Suite" to przez wielu słuchaczy oczekiwany ciąg dalszy (po "Fourteen") poszukiwań Dana Weissa, w obrębie dużych składów wokalno-instrumentalnych i rozbudowanych form awangardowo-jazzowych kompozycji. A projekt to niezwykle ambitny, rozpisany na szesnastu wykonawców, gdzie w dodatku wiodącą rolę (nie - co prawda - melodyczną) odgrywa instrument lidera czyli perkusja.
"Sixteen" jest jeszcze bardziej odważnym nagraniem niż poprzednia płyta - zespół rozrasta się do szesnastu osób, wokalistów (3 osoby) i instrumentalistów, których skład - osobowy i instrumentalny - naprawdę przyprawia o zawrót głowy: akustyczny bas, gitara, fortepian, syntezator, trzy saksofony, dwa puzony, tuba, flet, harfa, glockenspiel, organy, wibrafon, tabla i perkusję. Wszystko to sprawia, że w porównaniu z poprzednim projektem zakres soniczny i możliwości zespołu są o niebo większe.
Jednak zgromadzić olbrzymi skład znakomitych muzyków to jedno, a potrafić użyć tak dużego aparatu wykonawczego (i w tym wypadku kreacyjnego), to zupełnie dwie inne rzeczy. O ile jednak poprzednie nagranie przynajmniej mnie osobiście pod tym względem nieco rozczarowywało, to tutaj już nie ma chwili na uczucie niedosytu. Cztery lata twórczej pracy w rozmaitych składach to naprawdę dużo i - słychać to od pierwszej do ostatniej minuty - Dan Weiss wykorzystał je w absolutnie niezwykły sposób. Tu nie ma miejsca na niepotrzebne nuty czy nic nie wnoszące partie - każda fraza, każda zmiana solisty i instrumentalnej konfiguracji wydaje się być konieczna i logiczna, i każda bez wyjątku potęguje tu napięcie. Do tego dochodzą znakomicie poprowadzone wokalizy - to właśnie na mnie chyba zrobiło tu największe wrażenie. Danowi Weissowi udaje się bowiem coś, co do tej pory w moim odczuciu kończyło się rozczarowaniem, czyli efektywne i konsekwentne połączenia dużego składu instrumentalnego w kreatywnym jazzie z wywiedzionymi z jazzu wokalizami. Wywiedzionymi, bowiem to nie jest czysto jazzowe fraz....... more