Editor's info:
Acclaimed guitarist Nathan Salsburg has announced a new record Psalms which will be released on August 20th. Psalms is a collection of new arrangement of Biblical psalms, sung in Hebrew by Salsburg with a backing band which includes Joan Shelley, Will Oldham, James Elkington and Spencer Tweedy. Salsburg, an archivist with the Alan Lomax Archive, says the project came of "a desire for some kind of rigorous and creative Jewish engagement, which came to take shape in the irregular practice of opening a bilingual Book of Psalms at random, scanning the English of a particular chapter for passages that resonated conceptually and emotionally, and scanned rhythmically.
Copying those selections over to a separate page," then threading them into new melodies. He goes on to say: My formative experiences with Jewish music were collective and participatory, at synagogue and summer camp in the ‘80s and early ‘90s, where the repertoire was heavy with “American nusach.” Played on acoustic guitars, combining liturgical Hebrew with contemporary English translations and Israeli folk-song lyrics, it was meant to be sung with maximum physical investment (jumping, shouting, dancing, swaying) for maximum emotional return, which it absolutely delivered. Its earnestness was its cardinal virtue, as it provided an experience of catharsis similarly guileless and really quite liberating for the young Upper Southern/Midwestern Jew I was.
It was not, however, music that I could carry into adulthood—I was too old for summer camp; I stopped attending synagogue with any regularity; I sought more than unadulterated emotionalism. I became drawn, then, to Jewish music in which I was incapable of participating: in time, klezmer and cantorial performances on 78-rpm records; in space, the devotional traditions of Sephardic and Mizrahi communities. So when I heard Dark’cho, David Asher Brook and Jonathan Harkham’s....... more
Słuchanie tej płyty jest niczym odczytywanie prastarych manuskryptów ze starej książnicy. Amerykański muzyk, który od ponad 20 lat pełni funkcję kuratora Archiwum Alana Lomaxa w Association for Cultural Equity, sięga po Tehillim, starotestamentową Księgę Psalmów. Nie jest pierwszym, który porywa się na to wyzwanie. Wystarczy wspomnieć kompozycję "Tehillim" z 1981 roku amerykańskiego kompozytora Steve'a Reicha, który stworzył dzieło wielkoformatowe, zarówno jeśli chodzi o 20-osobową obsadę, jak i wpisanie jej w kompozycyjne ramy współczesnej awangardy.
Psalmy są wspólną tradycją dla katolików, protestantów, wyznawców prawosławia i Żydów. Były i są wykonywane pod każdą szerokością geograficzną. Od śpiewu bizantyjskiego, po negro spiritual. Od chorału gregoriańskiego, po współczesne wersje muzyków rockowych i reggae. Od tradycyjnych śpiewów Żydów z Etiopii, po XX-wieczne wersje autorstwa Leonarda Bernsteina.
Nathan Salsburg wybrał drogę odmienną, intymną i osobną. Z wielką czułością, medytacyjną mocą śpiewa po hebrajsku zróżnicowane pod względem gatunkowym te pieśni początków, które są niczym innym jak źródłem poezji, tej ludzkiej i natchnionej. Przy pierwszym kontakcie uwagę zwraca świetna, oryginalna produkcja, sytuująca się na granicy rzeczywistości i hipnotyzujący rytm narracji. Oniryczny wręcz, ale niejednoznaczny. Wąska grupa akompaniujących jemu muzyków, z Joan Shelley i Willem Oldhamem na czele, umiejętnie dopełnia ten baśniowy świat dźwięków. Powolne tempo narracji tworzy iluzję – złudzenie muzyczne - prowadzące do procesu przywracania pamięci. Tlące się leniwie kompozycje, które powstały w latach 2016-2019, zaplecione są zaskakująco gęsto, poprzetykane filigranowymi detalami, które ujawniają się dopiero przy kolejnych przesłuchaniach.
Nathan Salsburg, podobnie jak kiedyś Steve Reich, w poszukiwaniu swojego duchowego Graala, stworzył arcydzieło, wymykające się łatwej ocenie.
Autor: Tomasz Konwent