muzycy:
Felipe Zenicola: electric bass
Yedo Gibson: saxophones
João Valinho: drums
Editor's Info:
MOVE has an urgency for movement. Where change is not only inevitable, it is burningly wished for. Willed into existence. From a sense of interconnectivity sprouts a direct, decisive and ready-made improvisation. Relentless as the rainforest, fertile as alluvium, blossoming ideas from doubt.
MOVE is the concept and music of bassist Felipe Zenícola (Chinese Cookie Poets, New Brazilian Funk), saxophonist Yedo Gibson (Eke, Naked Wolf) and drummer João Valinho (Rodrigo Amado Refraction Quartet, Fashion Eternal).
The three musicians connect through an unwavering awareness of each other's creation, where activity and adaptability are strived for, where communication and respect are paramount - where everything is possible and the impossible is desired.
With a legacy of intense collaborations between its members, MOVE was born in 2022, between Sintra and Lisbon, through the will of creating a project that would gather their shared ideas, striving to offer a pertinent contribution to the creative music panorama. Characterized by perceptive and incisive construction, MOVE's music knows no stylistic limits, searching an unique dynamic that explores the limits of interplay and communication.
spontaneousmusictribune.blogspot.com:
MOVE, to trio masywnego, elektrycznego basu Felipe Zenicoli (otóż i rzeczony Brazylijczyk!), rozwrzeszczanego saksofonu Yedo Gibsona i furiackiej perkusji João Valinho. Konotacji gatunkowych czeka nas tu doprawdy mnóstwo - od hard core punk w najlepszym wydaniu, prawdziwie amerykańskim, przez zornowskie, thrashmetalowe wersje standardów… Ornette’a Colemana, po dzikie, post-rockowe improwizacje zarówno godne najcięższych wersji King Crimson, jak i kilku japońskich produkcji z okolic Altered States. Ale MOVE, to nade wszystko niebywała energia, moc dynamicznych improwizacji, po prostu ogromny cios między oczy! Dwa kwadranse i ledwie jedna minuta, tylko na temat, z przytupem i wolą kreatywnego niszczenia … naszych estetycznych przyzwyczajeń!
Pierwsze dźwięki Miasta nie pozostawiają złudzeń! Będzie ostro! Kłębowisko dźwięków na basowym gryfie, pierwsze wrzaski saksofonu i perkusyjny heart-attack! Gęsta narracja od startu nie bierze tu jeńców, ma wszakże intrygujące interludia, czy to w rytmie reggae, czy funk, czy wreszcie w formie nerwowej post-ballady. A wszystko naznaczone zornowską regułą ciągłej zmiany. Surowa, krwista, wysoce energetyczna mieszanka zdrowych, punkowych emocji. Drugą opowieść otwiera free jazzowe duo saksofonu i perkusji. Wbija kilka ołowianych gwoździ i czeka na wejście basu! Ten nie daje długo na siebie czekać - demoluje scenę i przez moment stawia stemple jedynie w towarzystwie perkusji. Przy okazji brzmienie instrumentów staje się jeszcze brudniejsze, bardziej matowe, sączy się niczym rana zdarta do gołej skóry. Powrót saksofonu oznacza tu pożar, którego nie da się już ugasić.
Trzecia narracja jeszcze podkręca potencjometr kompulsywnej dynamiki. Basowy loop, saksofonowe parskanie, które dość szybko staje się spazmatycznym wrzaskiem i perkusyjne stygmaty. Całość pachnie najlepszymi momentami w dumnej historii formacji Big Black, ale nam wcale nie bra....... more