muzycy:
Felipe Zenicola: electric bass
Yedo Gibson: saxophones
João Valinho: drums
spontaneousmusictribune.blogspot.com:
MOVE, to trio masywnego, elektrycznego basu Felipe Zenicoli (otóż i rzeczony Brazylijczyk!), rozwrzeszczanego saksofonu Yedo Gibsona i furiackiej perkusji João Valinho. Konotacji gatunkowych czeka nas tu doprawdy mnóstwo - od hard core punk w najlepszym wydaniu, prawdziwie amerykańskim, przez zornowskie, thrashmetalowe wersje standardów… Ornette’a Colemana, po dzikie, post-rockowe improwizacje zarówno godne najcięższych wersji King Crimson, jak i kilku japońskich produkcji z okolic Altered States. Ale MOVE, to nade wszystko niebywała energia, moc dynamicznych improwizacji, po prostu ogromny cios między oczy! Dwa kwadranse i ledwie jedna minuta, tylko na temat, z przytupem i wolą kreatywnego niszczenia … naszych estetycznych przyzwyczajeń!
Pierwsze dźwięki Miasta nie pozostawiają złudzeń! Będzie ostro! Kłębowisko dźwięków na basowym gryfie, pierwsze wrzaski saksofonu i perkusyjny heart-attack! Gęsta narracja od startu nie bierze tu jeńców, ma wszakże intrygujące interludia, czy to w rytmie reggae, czy funk, czy wreszcie w formie nerwowej post-ballady. A wszystko naznaczone zornowską regułą ciągłej zmiany. Surowa, krwista, wysoce energetyczna mieszanka zdrowych, punkowych emocji. Drugą opowieść otwiera free jazzowe duo saksofonu i perkusji. Wbija kilka ołowianych gwoździ i czeka na wejście basu! Ten nie daje długo na siebie czekać - demoluje scenę i przez moment stawia stemple jedynie w towarzystwie perkusji. Przy okazji brzmienie instrumentów staje się jeszcze brudniejsze, bardziej matowe, sączy się niczym rana zdarta do gołej skóry. Powrót saksofonu oznacza tu pożar, którego nie da się już ugasić.
Trzecia narracja jeszcze podkręca potencjometr kompulsywnej dynamiki. Basowy loop, saksofonowe parskanie, które dość szybko staje się spazmatycznym wrzaskiem i perkusyjne stygmaty. Całość pachnie najlepszymi momentami w dumnej historii formacji Big Black, ale nam wcale nie bra....... więcej