First time on CD - 1990 demo by pioneers of Polish crossover hardcore diy way. And first time ver - 1990 live tracks on the same CD. 22 tracks!
If you want to have fun, have fun. SKTC is one of the first attempts to combine hardcore, punk and metal. Feel the nineties dust settle!
The remastered demo material is accompanied by decent quality recordings from the Bielsko concert from the same year, 1990
In 1990 it was new. Bands that gained popularity at the end of "communism" tried to appear on the commercial scene or disappeared into the darkness of history. “Fresh blood” appeared: Ustawa O Młodzieży, Trybuna Brudu, HCP, and in a moment Apatia, Inkwizycja and Schizma set new standards. Bands usually played for reimbursement of travel expenses wherever a handful of enthusiasts managed to find a place and equipment - there was no shortage of people willing to experience this phenomenon live - attendance of 2-3 hundred was the norm! This is how the independent hardcore/punk scene was tempered. SKTC was part of it.
In Czechowice-Dziedzice - the city of matches - there was a group of people listening to slightly different music. These were not popular British bands of the next wave, such as the early Chumbawamba, or jazz-core bands appearing on our tours, such as Nomeansno, Victims Family, or Assassins Of God, but bands of the cross-over-hardcore band (with metal) they were a signpost for them. Thanks to the legendary contacts of the Chodorowski couple from Bielsko-Biała, the local crew could significantly expand their musical horizons.
Czechowice-Dziedzice, Bielsko-Biała, Oświęcim, Trzebinia, Chrzanów - the teams from these cities stuck together and quickly became famous for eliminating problems with Nazi-skins at the events where they appeared. After a while, reputation alone was enough - there is a true story of how some youngsters whose hand inadvertently raised in ....... more
Jak się bawić to na całego. SKTC to jedna z pierwszych prób połączenia hardcore, punka i metalu. Poczuj opadający kurz lat dziewięćdziesiątych!
Do zremasteryzowanego materiału demo dokładamy przyzwoitej jakości nagrania z bielskiego koncertu z tego samego roku 1990
W 1990 szło nowe. Zespoły, które zyskały popularnośc u schyłku “komuny” próbowały zaistnieć na scenie komercyjnej, albo znikały w mroku dziejów. Pojawiła się “swieża krew”: Ustawa O Młodzieży, Trybuna Brudu, HCP, a za chwilę Apatia, Inkwizycja i Schizma wyznaczały nowe standardy. Zespoły grały najczęsciej za zwroty kosztów podróży wszędzie tam, gdzie garstce zapaleńców udawało się znaleźć miejsce, sprzęt – chętnych do doświadczenia tego zjawiska na żywo nie brakowało – norma byłą frekwencja rzędu 2-3 setek! Tak hartowała się niezależna scena hardcore / punk. Jej częścią było SKTC.
W Czechowicach-Dziedzicach – mieście zapałek – znalazła się grupa ludzi słuchających trochę innej muzyki. To nie popularne wtedy brytyjskie zespoły kolejnej już fali jak wczesna Chumbawamba, czy pojawiające się u nas na trasach, jazz-corow kapele w stylu Nomeansno, Victims Family, czy Assassins Of God, a kapele spod znaku cross over hardcore (na styku z metalem) były dla nich drogowskazem. Dzięki legendarnym kontaktom bielskiego małżeństwa Chodorowskich lokalna załoga mogła znacznie poszerzyć swoje muzyczne horyzonty.
Czechowice-Dziedzice, Bielsko-Biała, Oświęcim, Trzebinia, Chrzanów – ekipy z tych miast trzymały się razem i szybko zasłynęły z tego, że na imprezach gdzie się pojawiali znikały problemy z nazi-skinami. Po chwili wystarczała już sama reputacja – autentyczna jest historia jak jacyś młodzianie, którym ręka nieopatrznie uniosła się w geście rzymskiego salutu po koncercie dostali miotły i musieli przykładnie uprzątnąć salę koncertową pod czujnym okiem hard core'owej załogi...