Tymon Tymański - głos, bas, klawisze, piano, gitary, loopy;
Piotr Pawlak - gitary, loopy;
Jacek Olter - bębny;
DJ Scissorkicks alias Anthony Chapman - loopy, scratching, głos.
Nagrano: jesień 1999, Tuba studio, Wrocław (01)oraz wiosna 2001, Radio Pik, Bydgoszcz (02).
Realizator nagrań & miksów, gdzieniegdzie klarnecista: Michał Czerw (02).
Aranże i produkcja muzyczna: Piotr Pawlak & Tymon Tymański.
Muzyka: Chapman-Olter-Pawlak-Tymański
Reissue of the 2001 album.
The latest album by the Tri-City band Kury is a rather unexpected turn towards technical, electronic and rap music.
This metamorphosis was not something sudden; regulars at concerts with Kury's participation witnessed multi-minute, trance-like sonoristic escapades by the band.
In 1998, Kury played an improvised concert with English DJ Scissorkicks, aka Anthony Chapman. This short meeting gave rise to the idea of a tour of Poland, which the quartet undertook in late autumn 1999. The material used for the mixes was recorded at Tuba Studio in Wrocław after the band's concert at the Radio Kolor club; the rest was recorded a year and a half later at PiK Studio in Bydgoszcz, after Jacek Olter's tragic death.
By the way, the same drum tracks were used on the album as on the famous album "Olter" - a posthumous tribute by friends of this excellent, very modest artist, who for years remained in the shadow of other Tri-City personalities.
Reedycja płyty z 2001 roku.
Ostatnia jak dotąd płyta trójmiejskiej grupy Kury to dość niespodziewany zwrot w stronę muzyki technicznej, elektronicznej i rapowanej.
Ta metamorfoza nie była czymś nagłym; bywalcy koncertów z udziałem Kur byli świadkami wielominutowych, transowych eskapad sonorystycznych w wydaniu zespołu.
W roku 1998 Kury zagrały improwizowany koncert z angielskim DJ-em Scissorkicks'em alias Anthonym Chapmanem. Z tego krótkiego spotkania wynikł pomysł trasy po Polsce, którą kwartet odbył późną jesienią 1999 roku. Materiał, który posłużył do miksów, został nagrany w studiu Tuba we Wrocławiu po koncercie grupy w klubie Radio Kolor; reszta została zarejestrowana półtora roku później w bydgoskim studiu PiK, już po tragicznej śmierci Jacka Oltera.
Nawiasem mówiąc, na płycie użyto tych samych śladów bębnów, które wykorzystano na głośnym albumie "Olter" - pośmiertnym hołdzie przyjaciół tego znakomitego, nader skromnego artysty, przez lata pozostającego w cieniu innych trójmiejskich osobowości.