Ta płyta to dwa długie utwory składające się z przeraźliwie zdeformowanych hitów TOP 50 lat sześdziesiątych. Płyta nagrana właściwie nowym instrumentem - stołem mikserskim, użytym do niesamowitych połączeń i przewartościowań występujących tu utworów, których część została nagrana na nowo przez zespół, a reszta zsamplowana z oryginalnych płyt. Na albumie artyści nie mają szacunku dla nikogo, bezszczeszczą wszystkie wielkie gwiazdy poprzedniej dekady, The Beatles, The Doors, Jamesa Browna, The Rolling Stones i wielu innych.
Do końca sprzeczne są opinie czy w powstaniu płyty artystom przyświecała czysta ironia, czy może odrobina sentymentu za słodkimi hitami przeszłej dekady, niezaprzeczalnym jest jednak fakt, że powstała płyta w awangardowy sposób podająca popowe kawałki, dekonstruując je i nadając im nową jakość.
Pierwsza cześć płyty powstała w październiku 1974, druga rok później, z użyciem nowego, ośmiościeżkowego sprzętu. Tytuł płyty i jej okładka nawiązywały do faszystowskiej trzeciej rzeszy, której propagandowe zdolności grupa przyrównywała do systemu rządzącego systemem rozrywkowym i muzycznej dominacji rock'n'rolla. Zespół zadbał o promocję, która jednak nastręczyła wiele problemów - a to z powodu okładki przedstawiającej Dicka Clarka w nazistowskim uniformie i wśród kilku sfastyk. Wydanie europejskie dostało po latach zupełnie nową okładkę przedstawiającą Adolfa Hitlera z marchewką stojącego u boku Madonny.
Po raz pierwszy zespół stworzył film promujący album, The Land Of A 1000 Dances. Kolejne problemy wzbudziły papierowe stroje, przywodzące na myśl Ku-Klux-Klan...