Imagine an old, dimly lit cabaret, the kind of place where you can always hear rock singers with a taste for dark, romantic songs. It's the sort of boîte that might have featured Jim Morrison in the '60s, David Bowie in the '70s, and Nick Cave in the '80s. But sometime in the late '90s, the Black Heart Procession took over as the house band. The San Diego group likes to savor its gloom: slow to medium tempos and lengthy, atmospheric intros abound on Three. Piano is the key instrument here, but a plethora of noises create sonic webs throughout the disc. Organ stylings, the haunting tones of bowed saw, and occasional trumpet parts further color the songs. Three drumless tracks, "Till We Have to Say Goodbye," "Never from This Heart," and "The War Is Over" are standouts. But drumming features prominently on "On Ships of Gold," the CD's powerful closer. This depressed march, with eerie backup vocals by Kazu Makino of Blonde Redhead, possesses a delightfully odd and spooky vibe.
Wojtek Kozielski (Antena Krzyku 5/2000):
" 'Three' to trzecia część melancholijnych słowno-muzycznych opowieści o bólu złamanego serca, autorstwa Palla A. Jenkinsa i Tobiasa Nathaniela - liderów projektu znanego pod nazwą The Black Heart Procession. Nadal robią to, co potrafią najlepiej i nadal robią to niezwykle pięknie.
Tak jak na dwóch poprzednich płytach, mroczne folkowe ballady zostały zagrane z pomocą nietypowego zestawu instrumentów. Podstawą brzmienia formacji są instrumenty klawiszowe i gitara, które uzupełniają: piła, enigmatyczny instrument noszący nazwę waterphone i instrumenty perkusyjne. Na "Three" muzycy nieśmiało flirtują także z samplerem - na szczęście używają go w sposób bardzo subtelny i nie ma on większego wpływu na kształt całości.
I właśnie z tych dziwacznych dźwięków Jenkins i Nathaniel sklejają jedne z piękniejszych piosenek, jakie dane mi było ostatnio usłyszeć. Weźmy choćby "Waterfront (The Sinking Road)" - utwór, którego nie powstydziłby się pewnie sam Nick Cave. Rozpoczyna się od opartych na syntetycznym rytmie dźwięków fortepianu, które z rozmachem zmieniają się w niezwykłą balladę, łączącą w sobie piękno klasycznej melodii z dziwacznym tłem dźwiękowym. Efekt jest piorunujący i - moim zdaniem - to najlepszy fragment tej płyty. Nie oznacza to bynajmniej, że reszta kompozycji jest nieciekawa - formuła zespołu sprawdza się zarówno w prostej balladzie "Till We Have To Say Goodbye", epickim utworze "Heart Like Mine" czy chimerycznej kompozycji "On Ships Of Gold", w której zaśpiewała wokalistka Blonde Redhead, Kazu Makino.
Świetna płyta, choć przyznać muszę, że nie zachwyciła mnie aż tak bardzo jak poprzedni krążek kalifornijczyków. Niemniej jest ona dowodem na to, że Jenkins i Nathaniel nie mają sobie równych jeśli chodzi o pisanie przejmujących piosenek o rozstaniu, tęsknocie i bólu złamanego serca".
Imagine an old, dimly lit cabaret, the kind of place where you can always hear rock singers....... more