muzycy:
Tomas Franck (tenor sax)
Thomas Clausen (piano)
Jimmi Roger Pedersen (bass)
Adam Nussbaum (drums)
Guest: Sinne Eeg (vocal)
Editor's info:
When the American pianist Horace Parlan (b.1931) came to Denmark in the early 1970’s, he arrived in an open-minded country. Not only the music was scene unreserved and inviting, the atmosphere of the Danish society was respectful and welcoming to newcomers. Justice and stability were prominent values, and foreigners experienced open doors. This was contrasted by the USA that Horace Parlan had left. The rat race in New York was grueling. Racial discrimination was nothing a black musician would miss.
Throughout the approximately forty years Horace Parlan has spent in Denmark, one can still won- der how this smiling, sweet man with the almost Buddhist patience and humor, can be the hardswinging pianist who appeared on Blue Note records from the ‘60s, and who energized the first, legendary Charles Mingus band in 1957. His calm, reflective manner and his special aura attract people. Everyone flocked around him – Clark Terry, Yusef Lateef, Ernie Wilkins, Dexter Gordon, Ed Thigpen, Kenny Drew – every jazz musician, local or from “over there”.
Horace Parlan’s story is a fairy tale. Against all odds, he overcame a polio disability that had paralyzed his whole right side - including the fingers of his right hand - by training with various piano teachers from the age of eight. When his interest for jazz awakened after practicing classical etudes, he invented his own original technique, which made his playing rhythmically and harmonically unique. Horace Parlan’s story describes a trip that has taken him from Pittsburgh to the hottest jazz circles in New York to a small house in the Danish countryside surrounded by cackling hens and purring cats, and finally to a friendly retirement home where the personnel spoil the nearly blind and paralyzed 85-year old.
In Denmark, Parlan found a safe and comfortable haven with work and ample opportunity to live out his musical d....... more
Piękne, stylowe nagranie. Zanużone w ciepłej, przynależnej do świata jazzu, chociaż korzystającej także z innych źródeł (blues, rhythm & blues, gospel) muzyce Horace'a Parlana. To przy okazji piękny hołd dla tego niezwykłego amaerykańskiego pianisty, który w tym roku obchodził osiemdziesiąte piąte urodziny.
Horace Parlan urodził się 19 stycznie 1931 roku w Pittsburghu. W dzieciństwie cierpiał na polio, w wyniku czego miał ograniczoną swobodę ruchów prawej ręki. Skłoniło go to do ćwiczeń ręki lewej, co zaowocowało wypracowaniem własnego, oryginalnego stylu gry, stanowiącego połączenie jazzu z bluesem i R&B, przy tym jako główne źródła inspiracji wymieniał pianistów jazzowych Ahmada Jamala i Buda Powella. W okresie sięgającej lat 50. kariery nagrywał albumy zarówno jako lider, jak i sideman, współpracując z wieloma muzykami, pośród których znaleźli się m.in. Dave Bailey, Eddie „Lockjaw” Davis, Lou Donaldson, Booker Ervin, Dexter Gordon, Slide Hampton, Rahsaan Roland Kirk, Charles Mingus, Archie Shepp, Idrees Sulieman, Stanley Turrentine, ale też i Michał Urbaniak. Został uhonorowany nagrodą im. Bena Webstera za rok 2000.
Horace Parlane jest niezwykle ceniony w Skandynawii - znakomita część jego nagraniowego dorobku przez lata ukazywała się w duńskiej oficynie SteepleChase. Często też nagrywał z muzykami ze Szwcjei i Danii. Nic więc dziwnego, że teraz oni składają mu hołd. Płyta "My Scandinavian Blues" zarejestrowana została w kwartecie (w dwóch utworach - "Norma" oraz "Little Esther" - dołącza jeszcze zjawiskowa Sinne Eeg) kierowanym przez saksofonistę Tomasa Francka. Piękne kompozycje Parlana znalazły w interpretacjach zespołu cudowną godną im oprawę w pełni ukazującą ich lekkość, ciepło i liryczne piękno tak wspaniale konrespondujące z zimowymi wieczorami i świątecznym nastrojem.