Rozumiem - płyta dorosła, rozumiem - że pragną poszerzyć instrumentarium, rozwijać się. Płyta bardzo dobra, ale byłaby lepsza, gdyby wycięli zbyt długie przygrywki, w których nic się nie dzieje, a na dłuższą metę zwyczajnie nudzą. Ośmiominutowy utwór opary tylko na jednej przygrywce perkusji... Hm... Z drugiej strony dwuminutowy nr 3. Toć to już klasyka. Ale posłuchać warto. Bardzo warto!