Kapela Brodów wydobywa z polskiej muzyki ludowej jej istotę i esencję. Brzmienie soczyste, barwne, choć tak na pozór skromne. Ta płyta to prawdziwa podróż w czasie.
Pani Apolonia jak zwykle świetna, ale kapela od śpiewaczki odstaje stylistycznie i emocjonalnie. Kilka aranżacji fajnych, ale większość dość banalna. Jak na mazowiecką wiejską muzykę z kurpiowskich łąk i rozlewisk to taka jej aranżacja jest zbyt 'podwórkowa'.
Rewelacyjna; jedna z najlepszych płyt polskiego folku. W Utwórze nr 6 zesdpół wchodzi na prawdziwe wyżyny duchowe i estetyczne. Udział fletu w składzie nadaje brzmieniu kapeli niezwykłej delikatności, która idealnie dopełnia surowy korzenny przekaz.