Nie będę eufemistyczna, po prostu nie znoszę tej maniery, skręca mnie jak tego słucham. Doceniam wysiłek w to włożony, czasem nawet staranność w docieraniu do innych temperacji i skal, wiem, że to teatralny cudzysłów etc. ale darujcie, nie mogę. Dla mnie żal.pl
To dryfowanie wśród odpadów. Takie metropolitalne disco-polo z miejscem na wrażliwość społeczną i publicystykę, nierówną zresztą, miejscami bełkotliwą. Muzycznie, co z tego, że w miarę sprawne, jak bez gustu i charakteru. Choć pewnie takie miało być - mnie się nie podoba. Raczej dobry temat dla dziennikarzy niż płyta do słuchania.
Maria Natanson wyrasta na prawdziwą divę polskiej i cygańskiej piosenki. I bardzo się z tego cieszę! Martwi mnie tylko jedna rzecz, że zaczyna już śpiewać jak diva (na tej płycie czasem), a na to jest zwyczajnie za młoda ;) Kapela super.