Niezwykle wciągająca nocna płyta.Krytycy nie radzą sobie z zaszufladkowaniem określając ją jako italo disco house etc."Kill for love" oczarowuje brzmieniem i atmosferą z pogranicza jawy i snu.Zaczyna się od utworów bardziej rytmicznych i pulsujących podskórnym rytmem by z każdym utworem coraz bardziej hipnotyzować.Dla mnie to jest mistrzostwo świata i płyta roku.
Od kilku lat kiedy poznałem City and colour i ukrywającą się pod tą nazwą osobę(Dallas Green)jestem wielbicielem jego twórczości:świetne piosenki,ciepły i sympatyczny głos,nastrojowe balaldy z gitarą w roli głównej.Tak prezentuje się większość jego płyt.Na najnowszej jest trochę bardziej przebojowo i bardziej bogato jeśli chodzi o instrumentację utworów.To już nie czasy płyt"Sometimes" czy"Bring me your love" z których pamiętamy Dallasa głownie z gitarą akustyczną ale wciąż potrafi oczarować głosem,melodią,uczuciem i pasją swojej muzyki.Zapomnijcie o Coldplayach i Muse,City and colour oferuje coś bardziej szczerego i autentycznego w przekazie,można słuchać tych piosenek bez znudzenia.
Podwójne wydawnictwo enigmatycznej grupy Deux Filles"Silence & wisdom/Double Happiness" jawi się jako zapomniany i zakurzony klejnot,który koniecznie trzeba odkryć dla siebie.Z jednej strony warto polecić impresjonistyczną muzykę na nim zawartą wielbicielom klimatów starego 4AD,(Dif Juz,Cocteau Twins,This Mortal Coil czy Dif Juz) to dobry punkt odniesienia jak i fanom ambientowych pejzaży Briana Eno czy Durutti Column.Niewątpliwie jedna z najciekawszych płyt lat 80tych.Polecam!
Z czystym sumieniem mogę napisać,że to jedna z najlepszych płyt tego roku,Jej brzmienie,klimat i aranże to jej największa zaleta.Proste środki a efekt zaskakująco dobry.Wyjątkowo piękne piosenki.
Słychać na tej płycie inspirację bardzo różnymi gatunkami.Jest coś z elektroniki,krautrocka,psychodelii a do tego odrobinę plemiennych brzmień.Efekt jest naprawdę ciekawy a podzielenie materiału na 2 płyty sugeruje pewien ambitny concept.Warto tę płytę polecić.