W Belgii i Francji jest postacią prawdziwie kultową i stawianą w jednym rzędzie Yannem Tirsenem (z którym zresztą współpracował). Często porównuje się go do najwiekszych francuskojęzycznych bardów z przeszłości z Gainsbourgiem czy Brelem na czele. Jego smutne piosenki pop nie mają sobie w tej chwili w tym kregu językowym równych. Urocze i zwiewne, innym razem zagrane z rockowym pazurem, rozwijają estetykę francuskiej chanson na pola rockowego popu. Wydawnictwo wyjątkowej urody.