"...Ned Rothenberg to jeden z najbardziej kreatywnych i twórczych instrumentalistów kojarzonych ze sceną nowojorską - współtworzy ją od ponad trzydziestu lat. W ciągu tego czasu nagrywał i koncertował z Paulem Dresherem, Yujim Takahashim, Sainkho Namchylak, Masahiko Sato, Elliottem Sharpem, Sammem Bennettem, Johnem Zornem, Katsuya Yokoyamą, Evanem Parkerem, Marc'iem Robotem, Tomem Corą, Peterem Hollingerem, Kazuhisą Uchihashi, Denmanem Maroneyem, Davem Ballou, Reubenem Raddingiem, Michaelem Sarinem, Paolo Angelim, Gerrym Hemingway'em, Erikiem Friedlanderem, Kang Tae Hwanem i Park Ji-Chunem. Od lat też współpracuje z prowadzoną przez Zorna wytwórnią Tzadik - to jego czwarta płyta wydana w tej renomowanej wytwórni. Pierwsza jednak, która w zamyśle przeznaczona jest na shakuhachi. Rothenberg bardziej znany jest bowiem jako saksofonista czy klarnecista chociaż japoński flet od lat pojawiał się na jego płytach (nagrane dla Tzadika "Ghost Stories" i "Inner Diaspora"). Świadomy swoich żydowskich korzeni tym razem sięga jednak do innych inspiracji - główną wydaje się być w tym medytacyjnym nagraniu filozofia Zen (sam instrument jest tam wykorzystywany do medytacji). Silne japońskie wpływy (prócz pochodzących stamtąd fletów pojawia się tu także shamisen i japońskie wokalizy) nie determinują jednak brzmienia muzyki - ta zdaje się być mocno przefiltrowana przez zachodnią wrażliwość Rothenberga. Powstała płyta bardzo kontemplacyjna i piękna, urokliwa, nie mając nic wspólnego powierzchownymi muzycznymi doznania wszechobecnymi we współczesnych mediach..."
autor: Marek Zając |