Wojciech Mszyca (emd.pl):
"(...) Płytę wypełnia noise, nie jest to jednak muzyka wyjątkowo agresywna, i nie chodzi mi tu wyłącznie o to, że sporo jest fragmentów wyciszonych, ale o to że nawet w najgłośniejszych fragmentach ta muzyka bardziej niż agresją działa na słuchacza klimatem. Owszem, momentami mamy do czynienia z nawałnicą analogowego hałasu, ale całość rozwija się na tyle organicznie, że z jego intensywności zdajemy sobie sprawę dopiero wtedy, kiedy... nagle ustępuje miejsca ciszy. Materiał wyróżnia się naprawdę dobrym, nasyconym, głębokim i pełnym brzmieniem, a dobre brzmienie to przecież w tego typu muzyce esencja (...)"